Dalsze dyskusje nad obniżeniem ratingu Polski

opublikowano: 16 stycznia 2016
Dalsze dyskusje nad obniżeniem ratingu Polski lupa lupa
fot: S&P

Nie rozumiem decyzji S&P w sprawie obniżenia ratingu Polski. Nic złego nie dzieje się z finansami publicznymi i perspektywami makroekonomicznym dla polskiej gospodarki - powiedział ekonomista Marek Zuber.

Agencja ratingowa Standard & Poor's obniżyła w piątek długoterminowy rating polskiego długu w walucie obcej do poziomu "BBB plus" z "A minus". Perspektywa ratingu jest negatywna.

"Podobnie jak większość z nas nie rozumiem decyzji agencji Standard & Poor's. Po pierwsze dlatego, że nic złego nie dzieje się jeśli chodzi o perspektywy makroekonomiczne dla polskiej gospodarki i jej wzrost gospodarczy. Także nic złego nie dzieje się jeśli chodzi o stabilność finansów publicznych. Oczywiście są pomysły wydawania pieniędzy, ale budżet na 2016 r. pokazuje, że minister finansów chce go trzymać w ryzach" - powiedział.

Dodał, że decyzja agencji jest niezrozumiałą także z innego powodu. "Nie znamy raczej takiej sytuacji - a jeśli są, to pod wpływem dramatycznych, szokowych wydarzeń - żeby dochodziło do obniżenia ratingu bez wcześniejszego obniżenia perspektywy. W tym przypadku nie doszło do obniżenia perspektywy. Więc to jest również bardzo zadziwiające" - powiedział.

Zubera dziwi również fakt, że agencja argumentuje obniżenie ratingu kwestiami politycznymi. "Polska jest w Unii Europejskiej i nikt z UE nie chce wychodzić. Żaden polski polityk nie powiedział, że nie będzie respektować tego, co Unia Europejska narzuca. Żaden poseł PiS w ten sposób się nie wypowiadał. To jest trzeci element, dla którego ta decyzja jest niezrozumiała" - zaznaczył.

Jego zdaniem nie tylko w Europie, ale również na świecie przeciwko Polsce realizowany jest "ewidentnie czarny PR". "Możemy się oczywiście zastanawiać, czy bardziej jest to samodzielna decyzja dziennikarzy, polityków z Europy czy ze świata, czy też są oni w jakiś sposób zachęcani do tego na przykład przez polską opozycję. Jednakże możemy sobie wyobrazić, że pojawił się pomysł, aby Polsce ten rating obniżyć. Tym bardziej, że najczęściej w tego typu instytucjach analitykami są ludzie młodzi, którzy nie mają wielkiego doświadczenia" - powiedział. Dodał, że należy brać pod uwagę także to, że zawiódł element komunikacji. "Nie wiem, czy ktoś z rządu spotykał się z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych, funduszy emerytalnych, banków inwestycyjnych po to, żeby zaprezentować, gdzie za 4-5 lat chce być Polska. Podejrzewam, że nie, bo nic o tego typu spotkaniach nie słyszałem. To z całą pewnością nam nie pomogło" - podsumował.

 

(PAP)

GB.pl/nb

Komentarze (1)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
remigiusz6
0 / 0 zgłoś

PIS w końcu został wysłuchany.

remigiusz6 , 17.01.2016, 18:47
No, w końcu ktoś uwierzył pani premier, że Polska jest w ruinie. Rating na poziomie BBB+, jak dla kraju zrujnowanego to i tak sukces. Teraz po wzroście kosztów obsługi długu publicznego będzie można oszacować, ile nas kosztuje opowiadanie głupot przez polityków. Zobaczymy ile będzie nas kosztowało wprowadzanie ustaw anty gospodarczych.
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła