Długi partnerów nie interesują Polaków

opublikowano: 12 lutego 2016
Długi partnerów nie interesują Polaków lupa lupa
fot: pixabay

Z badania przeprowadzonego przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów, wynika, że zdecydowana większość Polaków nawiązując relację z partnerem nie jest zainteresowana tym, czy jest on zadłużony. Niestety, część z nich musi niestety później za to zapłacić.

Aż 84 procent osób wiążąc się z partnerem, nie interesowało się tym, czy ma długi. Tego, jak wygląda jego sytuacja finansowa ciekawa była tylko co siódma osoba. Zainteresowanie długami wykazywały osoby mające od 35 do 44 lat (22,1%). Najrzadziej robiły to osoby po 60. roku życia (9,9%). Wśród żonatych mężczyzn i zamężnych kobiet odsetek ten wynosił zaledwie 12,1 procent.

- Dane te mogą sugerować, że rośnie liczba Polaków, których interesuje sytuacja finansowa ich drugiej połówki. Z pewnością jednak część osób, która wiążąc się z partnerem lub partnerką interesowała się tym tematem, po prostu już o tym nie pamięta. Stąd też łączne dane mogą być nieco zaniżone  – uważa Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Na pytanie, czy kiedykolwiek zdarzyła się sytuacja, w której trzeba było spłacać długi po byłym mężu, partnerze, żonie, czy partnerce, twierdząco odpowiedziało jedynie co 18. osoba. Najczęściej spłacały je kobiety (68% tej grupy), osoby ze średnim wykształceniem (47%), zamieszkujące miejscowości do 100 tysięcy mieszkańców (55%) oraz ci, którzy nie interesowali się wcześniej długami potencjalnego partnera/partnerki (64%).

Wśród spłacanych zobowiązań najpopularniejsze były kredyty gotówkowe w bankach i instytucjach pożyczkowych, kredyty hipoteczne oraz pożyczki u znajomych i rodziny. Takie odpowiedzi zaznaczyło odpowiednio 32,5%; 15,8% oraz 10,8% ankietowanych. Rzadziej były to rachunki za telefon, Internet, czy za zakupy na raty oraz opłaty za czynsz, prąd, gaz i wodę. Konieczność spłacania długów po byłym partnerze znacznie częściej pojawiała się w związkach formalnych niż nieformalnych (odpowiednio 58,8% oraz 36,3%).

Również wysokość zadłużenia, które trzeba było zapłacić po zakończonym związku była bardzo zróżnicowana, aczkolwiek łączna kwota w niespełna połowie przypadków nie przekraczała 15 tysięcy złotych. 13 procent ankietowanych odmówiło odpowiedzi na to pytanie, a co piąty nie chciał bądź nie potrafił oszacować tej wartości. Aż 69 procent osób, z grona tych, które spłacały długi po partnerze zadeklarowało jednak, że takie obciążenie finansowe było dla nich „zdecydowanie uciążliwe”.

Badanie zostało zrealizowane przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów w grudniu 2015 roku. Badanie zrealizowano metodą wspomaganych komputerowo wywiadów telefonicznych na próbie 1005 osób w wieku 18+.

 

(KRD)

GB.pl/nb

Zobacz także: Łagodna jak RPP
Komentarze (1)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Kuwaka
0 / 0 zgłoś

Zwłaszcza ZUS ma narzędzie.

Kuwaka , 18.02.2016, 10:23
Przez definicje wspólnego gospodarstwa domowego, może ściągać długi z partnera. Nastąpiła wyraźna zmiana społeczna, ludzie nie zawierają małżeństw, ale ZUS przygotowany, żeby ściągnąć długi z partnera.
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła