Drzwi do wirtualnego świata

opublikowano: 7 maja 2016
Drzwi do wirtualnego świata lupa lupa
Trójwymiarowy świat VR to rewolucja porównywalna z przejściem gier z obrazu 2D w trzy wymiary

W branży nowych technologii ten rok będzie należał do wirtualnej rzeczywistości – VR (ang. virtual reality). Czołowi producenci wprowadzają właśnie na rynek urządzenia, które stopniowo będą zastępować nam ekrany telewizorów, smartfonów, tabletów i komputerów

 

„Nigdy w życiu żaden sprzęt nie zrobił na mnie tak niesamowitego wrażenia”; „to nie są tylko narodziny kolejnej technologii, to narodziny zupełnie nowego medium”; „ta technologia jest nieprawdopodobna, a nasz świat i świat, w którym będą dorastały nasze dzieci, będzie czymś z dzisiejszej nawet perspektywy niewyobrażalnym”.

To tylko niektóre z opinii, jakie ludzie zawodowo związani w Polsce z branżą nowych technologii wygłosili po pierwszym kontakcie z goglami VR – pierwszym tak zaawansowanym narzędziem służącym do eksploracji wirtualnych światów, które po latach zapowiedzi wreszcie jest gotowe do zagoszczenia w naszych domach. Takie gogle to zupełnie nowy rodzaj urządzeń elektronicznych, a ich premiera bez wątpienia rozpoczyna kolejny rozdział w historii elektronicznej rozrywki.

Zadaniem gogli VR jest zlikwidowanie ostatecznych barier, jakie w tej chwili dzielą człowieka od uzyskania wrażenia pełnej obecności w wirtualnym świecie. By móc tego doświadczyć, oprócz samych gogli, trzeba jednak dysponować jeszcze mocnym komputerem, bo ta technologia już na starcie wymaga naprawdę dużej mocy obliczeniowej.

Podłączone do komputera gogle wystarczy założyć na głowę, by dzięki odpowiedniemu oprogramowaniu przenieść się do w pełni trójwymiarowego, wirtualnego środowiska, w którym można swobodnie się przemieszczać, rozglądać dookoła siebie i wchodzić w rozmaite interakcje z generowanym komputerowo światem. Rolę kontrolera pełni nasze ciało, co oznacza, że aby spojrzeć w lewo lub prawo, trzeba po prostu wykonać odpowiedni ruch głową. Jej aktualne położenie i ruchy są na bieżąco śledzone przez całą masę rozmaitych czujników.

Taka technologia rewelacyjnie sprawdza się w przypadku gier komputerowych, odgrywających obecnie rolę swego rodzaju poligonu doświadczalnego, na którym producenci testują możliwości swoich nowych wynalazków. Przykładowo, siedząc w wirtualnej kabinie samochodu w grze wyścigowej, nie trzeba wciskać na kontrolerze czy klawiaturze przycisków, by na przykład spojrzeć w prawo. Wystarczy poruszyć głową.

Tego typu zabawa dostarcza tak sugestywnych wrażeń, że naprawdę trudno jest nie oprzeć się wrażeniu obecności w zupełnie innym wymiarze. Tak przynajmniej twierdzą osoby, które z topowymi modelami gogli miały do czynienia jeszcze na długo przed premierą, na zagranicznych targach i specjalnych pokazach dla branżowej prasy.

– Trójwymiarowy, oglądany z bliskiej odległości (za pomocą specjalnych soczewek) obraz sprawia świetne wrażenie. Dla mnie VR to rewolucja porównywalna z przejściem gier z 2D w trzy wymiary. To technologia, z której potencjału tak naprawdę nie zdajemy sobie jeszcze sprawy, i to nie tylko w grach, ale właściwie wszystkich dziedzinach życia – mówi Paweł Olszewski, redaktor naczelny serwisu Polygamia.pl, który miał już okazję zanurzyć się w wirtualnym świecie.

Wirtualna trójca

W dziedzinie wirtualnej rzeczywistości prym wiodą obecnie trzy firmy: HTC, Sony oraz Oculus VR. To właśnie one jako pierwsze stworzyły naprawdę zaawansowane gogle VR i w tym roku wprowadzają je na rynek. W tym wyścigu uczestniczy też koreański Samsung, ale jego sprzęt odstaje jeszcze poziomem zaawansowania od wynalazków trzech wiodących firm.

Karuzelę szaleństwa na punkcie VR uruchomiła firma Oculus VR, która w marcu 2014 r. została zresztą kupiona przez Facebooka. Społecznościowy gigant na pierwszą wówczas tak dobrze zapowiadającą się technologię wirtualnej rzeczywistości wyłożył ponad dwa miliardy dolarów w gotówce i swoich giełdowych akcjach. Mark Zuckerberg już wtedy przeczuwał, że VR to przyszłość nowych technologii. Dwa lata później wiemy już na pewno, że szef Facebooka się nie mylił.

Gogle będące obecnie w posiadaniu Facebooka noszą nazwę Oculus Rift. Ich produkcja została sfinansowana dzięki publicznej zbiórce w serwisie Kickstarter; internautom tak bardzo spodobał się ten pomysł, że wpłacili blisko dziesięć razy więcej pieniędzy niż zakładał cel zbiórki. Na przełomie marca i kwietnia Oculus trafił do pierwszych osób, w pierwszej kolejności tych, które wpłaciły odpowiednią sumę podczas zbiórki na Kickstarterze.

Oculus był pierwszy, ale na chwilę obecną zdecydowanie ciekawszym urządzeniem jest HTC Vice, czyli gogle stworzone przez popularnego producenta smartfonów z Tajwanu. W ich przypadku na kompletny zestaw składają się nie tylko same gogle, ale również dwa dedykowane kontrolery oraz dwie bezprzewodowe kamery, które w połączeniu z 37 laserowymi czujnikami umieszczonymi w goglach pozwalają dokładnie śledzić nasze ruchy na powierzchni 4,5 m2. Ze względu na wyższą rozdzielczość ekranu OLED Vive zapewnia też lepsze niż w przypadku Oculusa efekty wizualne. Słowem, to w tej chwili najbardziej zaawansowany sprzęt pozwalający zanurzyć się w wirtualnej rzeczywistości.

Wirtualną rzeczywistością interesuje się również Sony, które gogle VR zamierza wykorzystać przede wszystkim w grach wideo. Japoński gigant, który na całym świecie sprzedał do tej pory ok. 40 mln egzemplarzy konsoli PlayStation 4, już na starcie dysponuje potężną bazą potencjalnych klientów zainteresowanych wirtualną rzeczywistością. O sukcesie PlayStation VR – taką nazwę noszą gogle Sony – może przesądzić też fakt, że z całej trójki są one zdecydowanie najtańsze. Ich cena w Europie wyniesie 399 euro, czyli niewiele ponad 1700 zł, a więc znacznie mniej niż w przypadku gogli od Oculusa i HTC, które kosztują odpowiednio 599 i 799 euro.

Nie tylko gry
 
Gogle VR początkowo znajdą zastosowanie w przypadku gier komputerowych, nierozerwalnie związanych przecież z wirtualnymi światami i cyfrową rzeczywistością. Z czasem wynalazek ma być jednak wykorzystywany również m.in. w medycynie, edukacji i wielu innych dziedzinach życia.
 
Wizja przyszłości jest wręcz taka, że konsumować treści multimedialne i komunikować się za pośrednictwem portali społecznościowych będziemy właśnie z goglami na głowie. One same mogą stopniowo zastępować zaś ekrany telewizorów, smartfonów, tabletów i komputerów, stając się głównym – bo oferującym najbardziej sugestywne i „realistyczne” wrażenia – nośnikiem cyfrowych treści.

Najlepsze dopiero przed nami
 
Oczywiście tak jak w przypadku każdej technologicznej nowinki, pierwsze modele gogli VR, które trafią na rynek w tym roku, mimo ogromnego potencjału i żywego zainteresowania ze strony konsumentów, na samym starcie są skazane na bycie urządzeniami niszowymi. Na razie gogle VR są stosunkowo duże, mają ograniczające ruchy okablowanie. Ale to dopiero początkowy okres ich rozwoju i, tak jak każda technologia, będą dążyć do miniaturyzacji, a korzystanie z nich w końcu stanie się w pełni komfortowe.
 
– Obraz mógłby być wyraźniejszy, a piksele mniejsze, ale prędzej czy później producenci dopracują również i ten element – twierdzi Olszewski. – Wydawane w 2016 r. gogle i tak są nieporównywalnie lepsze od prezentowanych wcześniej modeli deweloperskich. Jeżeli ich rozwój będzie utrzymywał cały czas równie wysokie tempo, to mniejsze, lżejsze gogle są tylko kwestią czasu – dodaje.
 
Za jakiś czas, zamiast o goglach, będziemy mówić więc raczej o „okularach VR” – lekkich i wygodnych, bez których, tak jak teraz bez smartfonu, nie będziemy wychodzić z domu.
 
Na razie jednak potencjalnych klientów może odstraszać również wysoka cena sprzętu, wynosząca nawet kilka tysięcy złotych, oraz chwilowy brak takiego oprogramowania, które byłoby w stanie przekonać ich do tak drogiego zakupu. Eksperci przewidują jednak, że już w ciągu kilku kolejnych lat czeka nas eksplozja popularności tego sprzętu. Kolejne modele gogli będą nie tylko bardziej dopracowane, ale i dużo tańsze, co z pewnością spowoduje ich znaczne upowszechnienie. Jak wynika z raportu firmy BI Intelligence, jeszcze w 2016 r. roczna sprzedaż gogli VR dobije do 5 mln egzemplarzy, a w 2020 przekroczy próg 25 mln sztuk.
 
Wirtualna przyszłość
 
Wszystko wskazuje na to, że po latach zapowiedzi i wielu nieudanych próbach, wreszcie jesteśmy świadkami narodzin technologii, która sprawia, że scenariusz rodem z filmów science-fiction realizuje się na naszych oczach. Po smartfonach i tabletach, a od niedawna również inteligentnych zegarkach, przyszedł czas na zupełnie nową kategorię urządzeń.
 
Gogle VR po raz pierwszy od 1891 r. i wynalezienia kinetoskopu dokonują bowiem tak istotnego przełomu w kwestii interakcji człowieka z ruchomym obrazem. I choć na przestrzeni lat obraz stawał się kolorowy i coraz wyraźniejszy, to sposób, w jaki z nim obcujemy, pozostał niezmieniony i wciąż sprowadza się do biernego obserwowania wydarzeń na ekranie. Oczywiście od wielu lat do wirtualnych światów z powodzeniem przenosiły nas gry wideo, ale na drodze do pełnego ”zanurzenia się” wciąż stała ta sama przeszkoda – ekran telewizora lub monitora. W 2016 r. wirtualne światy jak nigdy dotąd stają się natomiast dostępne na wyciągnięcie ręki.
 
– Wirtualna rzeczywistość to póki co nowinka, jednak skala zaangażowania w nią kluczowych dla branży IT firm sugeruje, że nie jest to chwilowa moda, a narodziny nowego medium. To nie jest wyłącznie kolejna ciekawostka, a zupełnie nowa jakość konsumpcji mediów – podsumowuje Paweł Olszewski.

 

Zapraszamy do majowego wydania "Gazety Bankowej".

AUTOR: Mateusz Kasperski

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.