"Gazeta Bankowa": Energetyczny klucz do UE

opublikowano: 29 sierpnia 2017
"Gazeta Bankowa": Energetyczny klucz do UE lupa lupa
fot. Freeimages

Najnowsza Gazeta Bankowa stawia podstawowe pytanie: „Kto wytyczy nowy kurs Europy?”

Odpowiedź na nie poszukuje między innymi Jerzy Bielewicz w artykule „Energetyczny klucz do jedności Unii” skupiając uwagę czytelników na wyzwaniach jakie stoją przed polskim dyplomacją, rządem i menedżerami sektora energetycznego. Jako nadrzędny cel widzi bezpieczeństwo i stabilność gospodarek w całym regionie Europy Środkowo Wschodniej. Oto jego argumentacja:    
    
„Polska za sprawą budowy i uruchomienia Terminalu LNG imienia Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu dokonała niezwykle śmiałej inwestycji, która okazuje się dziś trafiona w dziesiątkę! Nie dość, że uniezależniamy się od dostaw gazu ze Wschodu, to jeszcze  ceny LNG gwałtownie spadły na przestrzeni kilku ostatnich lat. Ta strategia przyniosła też jeszcze jeden zgoła nieoczekiwany efekt... Dzięki splotowi okoliczności zyskaliśmy potężnego partnera zainteresowanego bliską współpracą z Polską w sektorze energetyki: Stany Zjednoczone.”

Dalej opisuje zmiany na rynku gazu naturalnego:
    
„Dzięki nowym technologiom i wzrostowi wydobycia gazu naturalnego z pokładów łupkowych w USA oraz wdrożeniu przez ostatnie dwadzieścia lat przemysłowych technik skraplania oraz transport LNG drogą morską, regionalizacja rynku gazu rozumiana jako „uwiązanie do rury ze Wschodu” straciła ekonomiczne uzasadnienia. W nowych warunkach gaz można kupić w zależności od potrzeb w dowolnym czasie po bieżącej cenie rynkowej (ang.: spot price), a długoterminowe kontrakty na jego dostawy skończyły przed kilku laty na śmietniku historii.”

I poddaje pod dyskusję zasady, które powinny determinować decyzje w sektorze energetycznym:
„Przy dywersyfikacji źródeł i kierunków dostaw nośników energii Polska powinna kierować się kilkoma prostymi zasadami. Po pierwsze, polegać na własnych zasobach pierwotnych jak węgiel, gaz, ale też geotermia, biomasa i energetyka wodna. Po drugie, szukać dostawców i kierunków z krajów zaprzyjaźnionych i politycznie stabilnych, najlepiej należących do paktu NATO jak USA, Kanada, Norwegia, czy Unii Europejskiej jak Niemcy, Holandia i Francja. W sposób zachowawczy i ostrożny Polska powinna podchodzić do dostawców z krajów niestabilnych politycznie leżących na Bliskim Wschodzie. Traktować je winna w sposób koniunkturalny, gdy można liczyć na szybką dostawę po przystępnej cenie. Stronić należy od surowców z Rosji niezależnie od kierunku, gdyż ten kraj w swej doktrynie politycznej zwłaszcza eksport ropy i gazu traktuje jako broń ekonomiczną, a przychody z sektorów surowcowych i energetycznych idą bezpośrednio na zwiększania potencjału militarnego.”

By skonkludować:
„Twarda i niezmienna polityka energetyczne, którą podpowiada zdrowy rozsądek bardzo się opłaca, o czym świadczy zainteresowanie USA współpracą z naszym krajem i nabierająca realnego kształtu Inicjatywa Trójmorza. Koncerny energetyczne z Francji i Wielkiej Brytanii już teraz deklarują wycofania kapitału z projektu budowy Nord Stream II. Niemcy Urząd ds Energetyki w procedurach wewnętrznych określił realizację tego połączenia przesyłowego jako niepewne.”

Autor przestrzega też przed swoistym „imposybilizmem” w energetyce, którego przyczyn szuka w historyczno-geopolitycznych uwarunkowaniach. Całość tekstu w najnowszym numerze Gazety Bankowej. Polecamy!

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła