Jak upadł GetBack

opublikowano: 29 maja 2018
Jak upadł GetBack lupa lupa
fot. Fratria / MK

Historię upadku jednej z największych firm windykacyjnych w Polsce opisuje w najnowszym wydaniu tygodnik „Sieci”.

Jeszcze rok temu GetBack uważany był za przykład sukcesu – firma windykacyjna po zaledwie pięciu latach istnienia wchodzi na giełdę, a jej wartość sięga 1,8 mld zł. Dziś spółka jest praktycznie bankrutem, obsypanym do tego zawiadomieniami do prokuratury. Trudno orzec, ile z 2,4 mld zł, zebranych dzięki sprzedaży obligacji, jest nie do odzyskania - pisze Kajetan Kutnowski w tygodniku „Sieci” o głośnej ostatnio sprawie GetBacku.

 Krótka historia „sukcesu

Jak czytamy w tygodniku, GetBack powstał jako spółka z grupy Getin Banku, czyli instytucji należącej do jednego z najbogatszych Polaków – Leszka Czarneckiego. Powołanie firmy zajmującej się windykacją długów przez bank wydawało się naturalnym ruchem. Banki co roku odpisują bowiem tzw. złe długi, czyli niespłacalne kredyty. Potem zwykle są one sprzedawane firmom windykacyjnym, które starają się odzyskać część pieniędzy i na tym zarobić. Część banków uznała, że lepiej jest, kiedy zajmuje się tym ich własna firma windykacyjna, bo można na tym lepiej zarobić. I właśnie dlatego powstaje GetBack.

Już dwa lata później Getin Bank sprzedaje GetBack za 270 mln zł. Nabywcą jest spółka należąca do Idea Banku, instytucji kontrolowanej przez… Leszka Czarneckiego.

Jak pisze autor, GetBack rozwija się bardzo dobrze, bo w roku 2016 jego wycena sięga już 825 mln zł. Taka wartość wynika z transakcji sprzedaży firmy windykacyjnej przeprowadzonej przez Idea Bank. Nabywcą – jak informuje się w komunikatach – jest konsorcjum funduszy venture capital oraz zarząd GetBacku. Później okazuje się, że głównym uczestnikiem konsorcjum jest Abris, firma zarządzająca funduszami venture capital. Są to fundusze podwyższonego ryzyka, na które pieniądze wpłacają zamożni inwestorzy albo instytucje finansowe. Takie fundusze kupują spółkę, dokonują restrukturyzacji albo dokładają środków i przyspieszają jej rozwój. Potem sprzedają spółkę z dużym zyskiem.

Tym razem jednak fundusze nie zdecydowały się na jakiekolwiek zmiany w firmie – nie zmieniły m.in. zarządu. Uznały bowiem, że firma nadaje się do wprowadzenia na giełdę, i już w marcu 2017 r. pojawiły się informacje, iż GetBack wybiera się na warszawski parkiet. Do debiutu doszło w lipcu 2017 r.

Do obrotu giełdowego trafiły akcje za ok. 740 mln zł, ale po debiucie wartość GetBacku wyniosła już 1,84 mld zł. Spółka informowała o świetnych wynikach za III kw. 2017 r. zysk przekroczył 180 mln zł i był o niemal 50 proc. wyższy niż w III kwartale 2016 r. Spółka kupowała coraz więcej wierzytelności, co finansowała, sprzedając coraz więcej obligacji. I był to ostatni oficjalny komunikat GetBack o wynikach. Teraz są tylko szacunki, z których całkiem niedawno wynikało, że była mowa o stracie rzędu 1 mld zł, ostatnio ta kwota została podwyższona do 1,2 mld zł. Strata firmy to jedno, ale są jeszcze straty na obligacjach. Te były w rękach kilkudziesięciu instytucji oraz ok. 9 tys. osób fizycznych. Wszyscy oni mieli papiery o wartości 2,4–2,6 mld zł. Ile z tego odzyskają, nie wiadomo.

Firma niczym balon

Autor artykułu w tygodniku „Sieci” pisze , że już wiadomo, że spółka wchodząc na giełdę, przedstawiła nieprawidłowe dane. Jak pisze, nie ma bowiem możliwości, o czym mówią prawie wszyscy eksperci rynku kapitałowego, aby w ciągu jednego kwartału – ostatniego – popaść w tak gigantyczną stratę, wykazując wcześniej zysk rzędu prawie 200 mln zł.

Nie jest także możliwe, aby w rok bez żadnego dokapitalizowania oraz restrukturyzacji wartość spółki zwiększyła się z 850 mln zł do 1,8 mld zł. A skoro firma miała takie tendencje do „nadymania” zarówno wyników, jak i wyceny w ostatnim okresie, to można mieć wątpliwości także do wcześniejszych okresów. W końcu zwiększenie wartości GetBacku – ponadtrzykrotne w latach 2014–2016 – musi budzić sporo podejrzeń.

Przedstawiając historię powstania spółki tygodnik wskazuje na poważne kłopoty Getin Banku. Kiedy w 2012 r. powstawała firma windykacyjna, bank miał w portfelu dużo kredytów hipotecznych we frankach, a szwajcarska waluta była coraz droższa. Na rynku krążyły informacje, że bardzo szybko rośnie odsetek kredytów niespłacalnych, więc pojawiły się obawy o bankructwo banku należącego do Leszka Czarneckiego, któremu – również według rynkowych plotek – zaczęło brakować pieniędzy. Wtedy właśnie powstał pomysł wykorzystania pieniędzy klientów Getin Banku.

Jak pisze autor artykułu, z niepotwierdzonych oficjalnie informacji wynika, że wtedy pojawił się właśnie GetBack, który kupował od Getin Banku złe długi, a robił to za pieniądze z obligacji sprzedawanych… klientom Getin Banku jako alternatywę depozytów. Oczywiście pieniądze zainwestowane w ten sposób klienci banku dostawali z powrotem wraz z zyskiem.

I chociaż operacja ta dawała bardzo dobre wyniki, to nie pomogła bankowi Czarneckiego. Frank szwajcarski nadal drożał, a potem nadszedł styczeń 2015 r. i tzw. czarny czwartek, kiedy to bank centralny Szwajcarii uwolnił kurs szwajcarskiej waluty, która gwałtownie zdrożała.

Bank potrzebował pieniędzy i znalazł je dzięki sprzedaży GetBacku. Nabywcami byli m.in. Abris Capital oraz zarząd firmy windykacyjnej. Wartość transakcji była oszałamiająca. Nie da się wyjaśnić, dlaczego specjaliści od inwestowania w firmy, jakimi powinni być ludzie zarządzający funduszami venture capital, zdecydowali się zapłacić 825 mln zł za firmę, która jeszcze dwa lata wcześniej była warta trzykrotnie mniej. Najwyraźniej mieli sporo zaufania do ówczesnego prezesa Konrada Kąkolewskiego. Być może znaczenie miało także to, że Kąkolewski w latach 2003–2005 pracował w PZU, kierowanym przez Cezarego Stypułkowskiego, obecnego prezesa mBanku.

 W PZU, w latach 2002–2008, pracowała także Paulina Pietkiewicz, wcześniej związana z Eureko, a obecnie dyrektor operacyjny Abrisu i członkini rady nadzorczej (obecnie oddelegowana do zarządu). Do debiutu GetBack był dobrze przygotowany. Biegłym rewidentem spółki w czasie oferty publicznej była firma Deloitte Polska, doradcą prawnym był zaś Greenberg Traurig, renomowana na rynku kapitałowym kancelaria. W radzie nadzorczej GetBacku pojawiła się Alicja Kornasiewicz, wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka.

 Autor artykułu przypomina, że Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu zwracało uwagę, że Deloitte zajmowało się i bilansem GetBacku (nie widząc żadnych problemów do połowy 2017 r.) i bilansem Getin Banku. Biegły rewident Deloitte Dariusz Szkaradek, który pod badaniem bilansu banku się podpisał, został potem członkiem zarządu Getin Banku.

Tomasz Jóźwik z „Dziennika Gazety Prawnej” oszacował, że za wejście na giełdę spółka zapłaciła ponad 70 mln zł, czyli 10 proc. wartości środków zebranych z giełdy. Być może dlatego właśnie żaden z domów maklerskich zaangażowanych we wprowadzenie firmy na giełdę nie zauważył niczego złego, bo oznaczałoby to utratę dochodów liczonych w miliony złotych oraz sowitych premii. Jak napisał Jóźwik w swoim tekście – „GetBack kupił wszystkich”.

 Były ostrzeżenia

Tygodnik zwraca uwagę, że pojawiały się ostrzeżenia. GetBack w ramach przygotowania do debiutu wynajął firmę ratingową Eurobarometr. Firma oceniła GetBack pozytywnie, ale zwróciła uwagę, że spółka jest bardzo uzależniona od finansowania z zewnątrz. Gdyby inwestorzy się wystraszyli, GetBack zostałby bez finansowania. Na dodatek nie mógłby liczyć na udziałowców, bo fundusze VC nie mają w zwyczaju wspierać podmiotów w kłopotach. Na rynku mówi się także o analityku jednego z domów maklerskich, który odmówił podpisania dokumentów, przez co jego firma nie dostała wynagrodzenia.

Ciekawym wątkiem, jaki porusza autor artykułu jest to, że GetBack popadł w potężne kłopoty w tym samym roku, w którym znalazł się na giełdzie. Wydawałoby się, że skoro z emisji nowych akcji spółka dostała ok. 370 mln zł za akcje nowej emisji, to powinna wytrzymać przynajmniej pół roku. Jednak GetBack bardzo szybko wydał te pieniądze.

Jedno z zawiadomień do prokuratury – jak twierdzi „DGP” w tekście podpisanym przez Bartosza Godusławskiego – skierowane przez KNF dotyczy zakupu przez GetBack firmy windykacyjnej EGB. Otóż Altus TFI w roku 2015 kupił tę firmę, płacąc 4 zł za akcję, a w sierpniu 2017r. – czyli tuż po debiucie – sprzedał ją GetBackowi za 16 zł za akcję, łącznie za 200 mln zł. Zdaniem KNF wartość EGB była zawyżona, czyli doszło do wyprowadzenia pieniędzy z GetBacku. Warto dodać, że Altus TFI jest jedną z instytucji, które tworzyły fundusze windykacyjne zarządzane przez GetBack.

 W tygodniku czytamy o różnych scenariuszach, które są rozpatrywane przy okazji znikających z firmy pieniędzy. Najczęściej zwraca się uwagę na rolę pośredników. GetBack, zachęcając do sprzedaży swoich obligacji płacił duże prowizje. Według jednej z wersji wśród pośredników były firmy należące do jednego z szefów GetBacku. Obligacje sprzedawane przez te podmioty miały opcję pozwalającą w dowolnym czasie zażądać wykupienia przez emitenta czyli najpierw sprzedawano obligacje klientom, biorąc wysoką prowizję. Następnie ci klienci żądali wykupu, a później spółka emitowała nowe obligacje, które za pośrednictwem tych samych podmiotów sprzedawała (płacąc prowizję), nowi nabywcy zaś mieli opcję żądania wcześniejszego wykupu, z czego korzystali. I, jak podkreśla autor artykułu, jest to jedna z wersji historii upadku GetBacku, krążąca na rynku.

Zemsta byłego prezesa?

Tygodnik podkreśla, że w kilku mediach promowana jest teza, że GetBack to afera PiS, bo za obecnych rządów spółka weszła na giełdę i prawie zbankrutowała. „Gazeta Wyborcza” sugeruje wręcz, że do inwestycji ratującej GetBack miał namawiać Kornel Morawiecki, ojciec premiera. Tę atmosferę stara się także podgrzewać Konrad Kąkolewski. Wysłał on nawet list do Mateusza Morawieckiego, w którym straszył, że w razie nieudzielenia pomocy spółce jej upadek sprawi, że będzie ona postrzegana jako piramida finansowa PiS.

Autor artykułu zaznacza jednak, że działania Kąkolewskiego i ludzi z nim związanych mogą być zwykłą zemstą. Z informacji, do jakich dotarł tygodnik wynika, że jeszcze w ubiegłym roku KNF miała się zwrócić do audytora GetBacku z pytaniem, czy pewien jest danych, pod jakimi się podpisał. Być może to właśnie jest przyczyną braku raportu za 2017 r. Kolejnym elementem tej finansowej układanki jest fakt, że GetBack nieco ponad miesiąc temu w raporcie bieżącym ogłosił ni stąd, ni zowąd, że prowadzi rozmowy z Polskim Funduszem Rozwoju i PKO BP w sprawie dokapitalizowania spółki kwotą 250 mln zł. PFR i PKO BP natychmiast zaprzeczyły tej wiadomości, a do KNF wpłynęło zawiadomienie, że spółka podaje nieprawdziwe informacje. Dla Konrada Kąkolewskiego podpisanego pod raportem to gigantyczny problem, bo za podanie nieprawdziwych informacji grozi milionowa kara i kilka lat więzienia. Poza tym po dementi funduszu i banku prezes GetBacku stracił po prostu stanowisko.

Ponadto KNF skierowała do prokuratury zawiadomienia w sprawie fałszowania informacji zawartych w komunikatach giełdowych, w sprawie fałszowania danych finansowych (chodzi o wspomnianą już sprzedaż EGB). Zawiadomienia dotyczą także TFI, które tworzyły fundusze wierzytelności dla GetBacku i nie nadzorowały tego, co się dzieje z pieniędzmi ich klientów. Wiadomo także, że nad sprawą pracuje już specjalny zespół prokuratorski.

Jednak, jak podkreśla autor artykułu, zawiadomienia do prokuratury to pierwszy krok. Konieczne będzie skierowanie spraw do sądu i skuteczne skazanie osób odpowiedzialnych za sytuację GetBacku. W pracy nad prospektem emisyjnym GetBacku brało udział wiele podmiotów i osób, które swoimi podpisami i zaangażowaniem potwierdziły, że firma nadaje się do debiutu na warszawskim parkiecie. I te podmioty także powinny ponieść konsekwencje braku staranności.

 

Artykuł ukazał się 28 maja w tygodniku "Sieci" nr 27/2018


Komentarze (4)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Justin
0 / 0 zgłoś

Oferta pożyczki biznesowej i osobistej. Aplikuj teraz.

Justin , 25.06.2018, 12:44
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych @ 3%, oprocentowanie. Udzielamy pożyczek od 5 000 € do 10 000 000 €. Wszyscy zainteresowani licytujący powinni mieć teraz e-mail: sloanslimited@gmail.com
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Justin
0 / 0 zgłoś

Oferta pożyczki biznesowej i osobistej. Aplikuj teraz.

Justin , 25.06.2018, 12:44
Oferujemy wszystkie rodzaje pożyczek finansowych @ 3%, oprocentowanie. Udzielamy pożyczek od 5 000 € do 10 000 000 €. Wszyscy zainteresowani licytujący powinni mieć teraz e-mail: sloanslimited@gmail.com
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Gasidło Andrzej

Getback Gasidło

Gasidło Andrzej , 9.07.2018, 00:04
Andrzej Gasidło do kwietnia był pośrednikiem Getback (i prywatnie bliskim znajomym Konrada Kąkolewskiego). Idea, Noble, Getin, Getback są powiązane. Teraz są nowe struktury np. QF Wealth Management.
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Andrzej Gasidło

GetBack

Andrzej Gasidło , 25.08.2018, 10:59
Andrzej Gasidło inwestował swoje gigantyczne prowizje od GetBacku w budowie klubów sportowych "MRS. SPORTY"... To się nazywa pralnia!
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.