Rzeki żeglowne i ekologiczne

opublikowano: 31 marca 2017
Rzeki żeglowne i ekologiczne lupa lupa
fot. Freeimages

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej od kilku miesięcy pracuje nad zaawansowanym programem ponownego użeglownienia rzek. Program jednak wzbudza protesty tzw. środowisk ekologicznych.

W odpowiedzi na zarzuty stawiane przez te organizacje i brak chęci do dialogu głos w sprawie zabrał Zbigniew Antonowicz, prezes stowarzyszenia "Odrą w Świat". W swoim liście otwartym pokazuje on, iż program użeglownienia polskich rzek jest nie tylko ekologiczny ale też może sprzyjać on ekologii. Poniżej prezentujemy pełną treść listu:

Żeglowne rzeki nie zagrożą środowisku!

Jako przedstawiciele organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, zespołów eksperckich, instytucji naukowych, przedsiębiorców związanych z żeglugą śródlądową apelujemy do przedstawicieli Fundacji WWF o zaprzestanie rozpowszechniania za pośrednictwem mediów nieprawdziwych informacji dotyczących rzekomych zagrożeń dla środowiska, jakie miałoby przynieść przywrócenie żeglugi na głównych polskich rzekach.

Są to informacje nieuprawnione, upubliczniane przed wykonaniem studiów wykonalności, badań i raportów środowiskowych. Na podstawie tych opracowań i analiz będzie dopiero można mówić o ewentualnym wpływie planowanych inwestycji na otoczenie i wyborze optymalnych rozwiązań. Obowiązujące w tym procesie procedury konsultacji tworzą właściwą przestrzeń do wypracowania optymalnych rozwiązań uwzględniających potrzebę ochrony walorów przyrodniczych rzek i ich dolin. Gwarantuje to zarówno konstytucyjna zasada zrównoważonego rozwoju między ochroną środowiska i gospodarką, jak również unijne dyrektywy dotyczące ochrony przyrody.

Musimy zaprotestować przeciwko fałszywym twierdzeniom wygłaszanym przez przedstawicieli środowisk ekologicznych, iż żegluga zagraża przyrodzie. Nieprawdą jest również, iż rządowy plan inwestycji przywracający żeglugę na naszych głównych szlakach wodnych jest w sprzeczności z wytycznymi Komisji Europejskiej. Plan odnosi się bowiem do najlepszych praktyk wskazanych w dokumencie Komisji Europejskiej z 2012 roku pt. „Transport wodny śródlądowy i sieć Natura 2000 - zrównoważony rozwój śródlądowych dróg wodnych i zarządzanie nimi w kontekście dyrektywy ptasiej i siedliskowej”. W tym dokumencie stwierdzono jednoznacznie, iż obszary Natura 2000 wcale nie mają stanowić stref wyłączonych z rozwoju, i że rozwój śródlądowych dróg wodnych jest wskazany, pod warunkiem zagwarantowania odpowiedniego poziomu ochrony przyrody. Potrzeba rozwoju dróg wodnych wynika też z najważniejszego dla transportu Unii Europejskiej dokumentu tj. Białej Księgi Transportu z marca 2011 roku. Zalecenia są jednoznaczne – by do 2030 roku 30 procent ładunków z samochodów przerzucić na transport rzekami, ew. koleją, a do 2050 roku – ponad 50 procent.

Takie zalecenia Komisji Europejskiej nie są przypadkiem, skoro transport wodny jest niezaprzeczalnie najbardziej ekologiczny. Czego paradoksalnie ekolodzynie zauważają. Statki żeglugi śródlądowej emitują 5 razy mniej gazów cieplarnianych niż samochody. A jedna barka może zabrać ładunek 30 ciężarówek. Dlatego trzeba przenosić ładunki na barki. A budowanie na stopniach wodnych hydroelektrowni to dalsze ograniczenia emisji CO2.
Tymczasem ekolodzy z niezwykłą łatwością przekreślają wszelkie inwestycje w wodne drogi śródlądowe, wieszcząc katastrofę ekologiczną i dowolnie używając słów progi wodne, kaskadowanie rzek, budowanie zapór, wszystko zamiennie i ze stratą dla bioróżnorodności. W taki sposób można w niekorzystnym świetle pokazać każdą inwestycję, szczególnie gdy takie teksty trafają do opinii publicznej nie znającej pewnych zagadnień. Tymczasem progi i kaskadowanie rzek jest zjawiskiem korzystnym często realizowanym dla uzyskania jakości i bioróżnorodności cieków. Kaskadowanie wpływa nie tylko korzystnie na natlenienie wód, co w konsekwencji powoduje lepsze warunki do życia organizmów wodnych i przyspiesza procesy samooczyszczania rzek, ale również odtwarza na pewnych odcinkach pierwotny charakter tych rzek odsłaniając dno, co może stać się przyczyną stworzenia lepszych warunków trofcznych i rozrodczych dla ichtiofauny. Budowy zapór, zbiorników zaporowych również nie można z góry określić jako szkodliwe dla przyrody. Wystarczy poczytać prace naukowe Profesora Mastyńskiego (największy polski autorytet w dziedzinie ichtiofauny takich zbiorników) aby stwierdzić, że zbiorniki te mogą być bardzo korzystne dla bioróżnorodności i ichtiofauny pod warunkiem prawidłowej ich budowy – wraz z infrastrukturą towarzyszącą. Wreszcie kuriozalne są stwierdzenia, że jeziora zmienią się w szamba lub, że istniejące drogi wodne są korzystne a nowe to katastrofa.

Równie niezrozumiałe jest lekceważenie kwestii gospodarowania wodą przez ekologów kontestujących inwestycje na rzekach. A gospodarowaniu wodą służyć mają właśnie planowane zbiorniki retencyjne, czy zapory. Polska cierpi na defcyt wody, nasze zasoby osiągają poziom Egiptu. Na jednego Polaka przypada zaledwie 1600 m sześc. wody rocznie - trzy razy mniej, niż średnio w Europie. Musimy gospodarować wodą, nie wolno pozwalać jej bezproduktywnie spływać do morza. Magazynowanie wody, to również sposób na przeciwdziałanie suszom i powodziom, a więc zapobieganie wielomiliardowym stratom i katastrofom żywiołowym. Obiekty hydrotechniczne przyniosą niepodważalne korzyści rolnictwu, przemysłowi, hydroenergetyce, rybołówstwu śródlądowemu itd.

Gospodarowanie wodą, to również zalecenia wynikające wprost z unijnej Dyrektywy Wodnej. Nie prawdą jest, iż transport rzeczny zanika w Europie. Przeciwnie. Dlatego UE przeznacza ogromne fundusze na inwestycje w żeglugę śródlądową, zgodne z zasadą zrównoważonego rozwoju. Po te fundusze będzie mogła sięgnąć także Polska. Drogę otworzyła nam ratyfkacja Konwencji AGN, wprowadzając nasze rzeki do sieci śródlądowych dróg wodnych o międzynarodowemu znaczeniu.

Apelujemy do przedstawicieli środowisk ekologicznych o opamiętanie i zaprzestanie medialnej dezinformacji. To bardzo nieodpowiedzialne działania, mogące przynieść bardzo negatywne skutki gospodarcze i środowiskowe dla naszego kraju. Apelujemy o rzetelną debatę.".

Komentarze (3)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
fafafa

ekolodzy???

fafafa , 2.04.2017, 11:20
Niestety pseudo ekolodzy dbają tylko o interesy opłacających ich lobbystów. Dziwnym trafem większość z nich nie posiada zatrudnienia, a żyją z pieniędzy lobbystów
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
ee
0 / 0 zgłoś

TEMAT WRACA JAK BOOMERANG...

ee , 9.04.2017, 22:07
...co kilka lat.Jeżeli stanie się cud to za kilka lat (być może) powstaną kolejne stopnie wodne na Wiśle. Tak się dziwnie składa, że ten strategiczny plan powstał za czasów siermiężnej "komuny". Po Włocławku miały powstać kolejne stopnie wodne które gdyby pracowały- dawałaby sporo megawatów energii elektrycznej oraz poprawiły fatalny bilans gospodarki wodnej. Niestety kilkanaście lat usuwano skutki gospodarki planowej która jest "be" ale wdrażanie systemu gospodarki wolnorynkowej i niezachwiana wiara ,że coś "samo z siebie" się urodzi- jak widać nic w "temacie" nie dało. Więc może tak ożenić-by wolny rynek z minimalnym chociaż planowaniem na poziomie państwa ? Chciałbym (przepraszam-znowu) przypomnieć przykład państwa sąsiedniego -RFN gdzie jak wiemy rządzili i dalej rządzą "kapitaliści"- budowano przez ponad 20 lat kanał Ren-Men_Dunaj gdyż jak wiadomo transport wodny jest najtańszy. Oczywiście regulacja rzek nie spowodował żadnej ekologicznej katastrofy. Potężne barki pływające nie tylko na tej trasie ale i po innych uregulowanych i skanalizowanych rzekach EU nie spowodowała żadnej ekologicznej katastrofy.Dysponuje wieloma filmami które to udowadniają, jak np. na Renie płynęło w zasięgu wzroku 8-10 dużych barek, pomiędzy nimi uwijały się jachty motorowe, żaglowe a na brzegach siedziały tłumy wędkarzy gdyż w rzece są RYBY !.Rzeki i wszystkie zbiorniki są czyste ponieważ nikt nie wrzuca do nich śmieci, opakowań plastikowych, za barkami nie widać oleistej smugi oleju ponieważ są w dobrym stanie technicznym.Dziwne nieprawdaż -drodzy eko-maniacy ? Zachęcam wszystkich mocno i słabiej stukniętych do odwiedzenia zbiorników wodnych w Solinie, Rożnowie i pozostałych-tam będziecie mogli się wykazać.Po obniżeniu w roku pańskim 2016 zbiornika w Rożnowie w celu naprawy i konserwacji zapory- zauważono ,że okoliczne"sławojki" odprowadzają fekalia prosto do wody- żeby było TANIEJ.Wypadałoby napisać coś dosadnego- ale...
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
as
0 / 0 zgłoś

as

as , 18.04.2017, 10:07
as
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła