Wystrzałowy handel bronią

opublikowano: 5 maja 2016
Wystrzałowy handel bronią lupa lupa
Karabinek MSBS-5,56 produkowany w Radomiu to broń wysokiej klasy. W Wojsku Polskim posłuży do walki i... na defiladę; w marcu b.r. umowę na dostawę dla Kompanii Reprezentacyjnej WP

Od zarania dziejów obrót i handel narzędziami służącymi do czynienia krzywdy bliźnim przynosił potężne zyski. W XXI w. niewiele się zmieniło w tej materii. Tylko pieniądze są o wiele większe, zaś broń – zdecydowanie bardziej zaawansowana

Dymiąca broń zimnej wojny

AK-47, czy inaczej karabinek automatyczny Kałasznikowa, to najbardziej rozpowszechniony model broni palnej na świecie. Trudno nawet oszacować, ile egzemplarzy tej broni wyprodukowano, gdyż prosta konstrukcja „kałacha” pozwala w miarę sprawnemu rzemieślnikowi na stworzenie niezbędnych elementów, choćby i w garażu. Krążą też „pirackie” wersje tej broni produkowane bez stosownych licencji i rozpowszechnione na świecie. Od czasu zimnej wojny nie ma konfliktu zbrojnego, w którym któraś ze stron nie stosowałaby jakiejś wersji „kałacha”.

Wbrew stereotypowi, powszechność wcale nie wynika wyłącznie z cech użytkowych i parametrów bojowych kałasznikowa. Owszem, jest wytrzymałym i prostym w obsłudze karabinem, jednak belgijski FN FAL jest równie niezawodny, ma za to o wiele lepsze cechy na polu walki. Dlaczego więc nie stał się tak powszechny jak sowiecka konstrukcja? Otóż popularność kałasznikowa wzięła się ze świata wielkiej polityki – jest efektem ideologicznej ofensywy ZSRR w latach zimnej wojny 1949-1986. Proces ekspansji komunizmu w państwach tzw. Trzeciego Świata wymagał uzbrajania „czerwonych” bojówek, więc Kreml słał całe kontenery kałasznikowów wraz z amunicją w ramach „internacjonalistycznej, bratniej pomocy”. Nie bezpłatnie, ale broń szła po „promocyjnych” cenach. Ba, w niektórych afrykańskich krajach, w ramach „eksportu rewolucji” kałasznikowy rozdawano za darmo! Podzielony świat Zachodu w owym okresie nie był w stanie dotrzymać kroku ofensywnym działaniom ZSRR, co więcej – wolnorynkowe państwa demokratyczne, wierząc w potęgę handlu, za swoją broń domagały się konkretnych kwot. Tylko Stany Zjednoczone dozbrajały „swoje” reżimy, przedkładając zyski polityczne ponad finansowe.

Był to więc okres handlu, kiedy główną walutą był w istocie nie pieniądz, tylko mierzony w długiej perspektywie zysk polityczny. To zmieniło się dopiero wraz z „pierestrojką”, rozbrojeniowymi porozumieniami Gorbaczowa i Reagana, a potem upadkiem ZSRR.

Handlarz śmiercią

Wiktor But urodził się w 1967 r. w ZSRR, w okolicach Duszanbe. Był żołnierzem sowieckich sił specjalnych. Rosjanina wielokrotnie oskarżano o handel bronią na globalną skalę. Został aresztowany w 2012 r. W USA skazano go na 25 lat więzienia i 15 mln dol. grzywny. Wiktor But miał handlować w każdym zakątku świata każdym rodzajem broni, od kontenerów z karabinami i amunicją dla afrykańskich watażków, po transporty czołgów i rakiet dla państw Azji. Według amerykańskich dziennikarzy śledczych But miał oferować nawet głowicę nuklearną, która „zagubiła się” Rosjanom po upadku Związku Radzieckiego, jednak ponoć nie znalazł na nią nabywcy… Na podstawie życiorysu Buta nakręcono znany film z Nicholasem Cage'em w roli głównej („Pan życia i śmierci”). Najbardziej wiarygodną pracą na temat Wiktora Buta pozostaje książka Stephena Brauna i Douglasa Faraha pod tytułem „Handlarz śmiercią”. But odbywa karę w więzieniu w Nowym Jorku.

Gdynia, spokojny, marcowy dzień 2016 r. Dwóch mężczyzn arabskiego pochodzenia wchodzi do sklepu z bronią, prowadzonego przez weterana jednostek specjalnych i czynnego żołnierza zawodowego Wojska Polskiego. Goście pokazali znaczną kwotę gotówki i złożyli ofertę: chcieli kupić pistolety i karabiny. Kiedy sprzedawca zapytał o zezwolenie niezbędne do nabycia broni w naszym kraju, przybysze po prostu podbili stawkę. Sprzedawca odmówił. Mężczyźni opuścili sklep. Właściciele sklepu z bronią powiadomili o wydarzeniu policję. Kilka godzin później w jednym z gdyńskich centrów handlowych obaj przybysze zostali aresztowani przez grupę specjalną policji. Mężczyźni okazali się notowanymi już za przestępstwa kryminalne obywatelami Holandii.

Czy byli terrorystami, planującymi zamach w naszym kraju? Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która przejęła sprawę, nie wypowiada się na temat motywów działania obu mężczyzn. Pewne jest jednak to, iż nie znali oni naszego prawa. W Polsce uzyskać pozwolenie na broń jest niezwykle trudno, ale nie rozwinął się u nas nielegalny obrót bronią, jest on marginalny.

Europejskie szlaki przemytu

Według danych Organised Crime Portfolio z ubiegłego roku, choć Polska znajduje się na trasie przemytu broni, odnotowane próby przemytu są sporadyczne. Europejskim „supermarketem” nielegalnego handlu bronią od lat 90. XX w. jest Kosowo. Wtedy to albańska enklawa stała się swoistym „hubem” masowego przerzutu broni do ogarniętego wojną regionu krajów byłej Jugosławii, broni – dodajmy – pochodzącej z magazynów opuszczonych przez Armię Czerwoną. Do dziś to syndykaty przestępcze z Albanii mają swoje udziały w procederze nielegalnego handlu i przerzutu broni do innych krajów Europy.

Według Organised Crime Portfolio w Unii Europejskiej nielegalny handel bronią i narkotykami stanowić może nawet 1 proc. PKB. Jednak Unia Europejska wydaje się w porównaniu do innych części świata istną ostoją praworządności; nielegalny obrót bronią stanowi bowiem jedynie od 2 do 5 proc. całkowitego obrotu (według danych SIPRI). Co więcej, po zamachach w Paryżu odnotowano wyraźny wzrost legalnej sprzedaży broni, a także liczby wniosków o zezwolenia na jej posiadanie (największy wzrost zanotowano w Niemczech). Wśród krajów UE prym wiodą Francja i Niemcy. Pouczający jest zwłaszcza przykład Niemiec, które od lat skutecznie obchodzą restrykcje dotyczące handlu bronią. Choć Berlin respektuje porozumienia dotyczące zakazu handlu z państwami tzw. globalnej „czarnej listy” (znajdują się na niej liczne państwa afrykańskie, ale też na przykład Korea Północna), to jednak niemieckie koncerny zbrojeniowe sprzedają broń przez pośredników.

Polska jako eksporter broni wśród członków UE nie jest tak silna jak Niemcy, Francja czy Wielką Brytanią. Jednak jesteśmy liczącym się graczem. Wysyłamy wyroby naszej branży zbrojeniowej do Ameryki Północnej, Azji Południowo-Wschodniej, Unii Europejskiej, Afryki Północnej, Azji Południowej. Choć w mediach najgłośniej jest o kontraktach na sprzedaż transporterów czy czołgów, to mamy wyrobioną markę jako producent broni palnej. Wkrótce przybędzie nam kolejny atut, a to za sprawą zaprojektowanego i produkowanego w Fabryce Broni w Radomiu i ciągle rozwijanego tzw. modułowego systemu broni strzeleckiej, MSBS, którym mocno zainteresowali się m.in. nawet wybredni Amerykanie na targach Shot Show w Las Vegas.

Globalni kowboje

Wśród globalnych handlarzy, prócz tuzów ze Starego Kontynentu, czołówkę stanowią wielkie mocarstwa: USA, Rosja i Chiny. To właśnie te państwa eksportują najwięcej sprzętu i czerpią z obrotu nim największe zyski.

Warte uwagi rzeczy dzieją się jednak w dalszej części peletonu producentów broni. Do gry od kilku lat bowiem wchodzą nowi gracze.

Ameryka Południowa była przez dekady obszarem importu i ogromną strefą nielegalnego obrotu bronią. Ale teraz na światowym rynku dobrą markę wyrobiła sobie broń palna produkowana chociażby w Brazylii – dobrze zaprojektowana i niezawodna. Z kolei w Azji od kilku lat cenionym producentem broni palnej jest Turcja. Ten kraj, dysponujący drugą co do siły armią w NATO, jest obecnie w czołówce producentów najbardziej innowacyjnego sprzętu. Tureccy wojskowi i konstruktorzy bardzo uważnie śledzili i analizowani kampanie militarne US Army w Afganistanie i Iraku. Na ich zamówienie tureckie fabryki wypuściły kompleksowe nowoczesne systemy bojowe. Z czasem nawet Amerykanie musieli przyznać, iż tureccy żołnierze są przygotowani jak rzadko kto do walki w realiach współczesnych konfliktów zbrojnych na świecie.

Bliskowschodnią potęgą jest Izrael, wyjątkowo ceniony producent uzbrojenia od lat 50. XX w., kiedy o być albo nie być Izraela decydowała siła jego oręża, toteż projektanci i inżynierowe prześcigali się w tworzeniu coraz lepszych konstrukcji. Tak było chociażby przy konstrukcji słynnego pistoletu maszynowego Uzi. Generał Uziel Gal, genialny rusznikarz, stworzył bardzo wyspecjalizowany pistolet maszynowy dla operacji wojsk specjalnych. Z czasem jednak Uzi stał się dzięki prostocie obsługi i niezawodności, bronią ulicy. Niestety, poprzez czarny rynek trafił do rąk przestępców na całym świecie. W Izraelu powstał też, równie niezawodny jak słynny kałasznikow (patrz ramka), karabinek Galil. Jednak w tym przypadku, kontrola nad jego dystrybucją się sprawdziła i służy on tylko żołnierzom państwowych armii. (Co innego stworzony w USA, ale zmodyfikowany w Izraelu pistolet Desert Eagle; jego potężna moc rażenia i groźny wygląd zjednały mu nietypową klientelę – pozłacany DE stał się znakiem rozpoznawczym afrykańskich watażków czy baronów narkotykowych.) Izrael nie należy do państw sprzedających swoją broń każdemu, kto odpowiednio zapłaci. Wręcz przeciwnie – specyficzne położenie geograficzne i ciągłe zagrożenie militarne sprawia, iż Izrael ostrożnie dobiera klientów i często operacje handlowe prowadzi równolegle z politycznymi.

Polski „strzał w dziesiątkę”?

Polska coraz śmielej reklamuje karabinki systemu MSBS, jednocześnie broń ta będzie orężem Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego. To bardzo znaczące wydarzenie, bo od zarania WP sztandarowy pododdział używał broni niemieckiej lub rosyjskiej (radzieckiej). Teraz dzięki MSBS po raz pierwszy polski żołnierz będzie paradował z polskim orężem.

A przecież MSBS to nie jedyny, futurystyczny projekt polskich konstruktorów. Nasz oręż powoli odchodzi od dawnych rozwiązań, opartych jeszcze na archaicznej, radzieckiej technologii; konstruktorzy proponują rozwiązania coraz bardziej innowacyjne, które wzbudzają podziw także wśród światowych liderów. I choć daleko nam jeszcze do takich technologiczno-zbrojeniowych tytanów jak USA, Izrael czy Chiny (warto zaznaczyć, iż Pekin prowadzi obecnie bodaj najbardziej śmiałe badania nad technologią laserową i jej bojowym wykorzystaniem), to jednak rodzima myśl techniczna, pomysłowość i innowacyjność konstruktorów posuwa polskie produkty i narzędzia walki naprzód.

Czy to dobrze? Cóż, handel bronią to działalność moralnie dwuznaczna, jednak odpowiednio prowadzony i nadzorowany przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa obywateli danego kraju, przy okazji generując wysokie zyski dla zaangażowanych zakładów, napędzając postęp technologiczny i generując miejsca pracy. Wszystko to w obecnej sytuacji międzynarodowej wydaje się ważkim argumentem za inwestowaniem w naszym kraju w rozwój śmiercionośnej branży.

AUTOR: Arkady Saulski

Zapraszamy do majowego wydania "Gazety Bankowej".

Komentarze (3)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
Tomek
0 / 0 zgłoś

Warto trenowac

Tomek , 18.05.2016, 10:48
Zanim jednak politycy uproszczą procedurę dostępu do broni palnej warto ćwiczyć na broni pneumatycznej. Bron.pl ma szeroką ofertę wiatrówek i pistoletów ASG dostępnych bez pozwolenia.
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
jur
0 / 0 zgłoś

jur

jur , 2.05.2017, 20:18
W Polsce jeżeli Odsprzeda się ładunek wybuchowy to jestem sprawcą zamachu, pytam się dlaczego zakłady zbrojeniowe i handlarze bronią nie są wsadzani do pierdla jak inni którzy na mniejszą skalę ten proceder uprawiaja
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
jur
0 / 0 zgłoś

jur

jur , 2.05.2017, 20:21
W Polsce jeżeli Odsprzeda się ładunek wybuchowy to jestem sprawcą zamachu, pytam się dlaczego zakłady zbrojeniowe i handlarze bronią nie są wsadzani do pierdla jak inni którzy na większą skalę ten proceder uprawiaja
skomentuj odpowiedzi (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.