TUW-y rosną w siłę

opublikowano: 29 lipca 2016
TUW-y rosną w siłę
Gabriel Bernardino, szef Europejskiego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Pracowniczych Programów Emerytalnych (EIOPA) i Grzegorz Buczkowski, nowo powołany szef AMICE na kongresie w Gandawie/ fot. materiały prasowe

TUW-y mają być większe, mocniejsze i ważniejsze dla obywateli Polski i Europy – mówi Grzegorz Buczkowski, członek zarządu TUW SKOK i nowy przewodniczący AMICE, organizacji reprezentującej przeszło 100 ubezpieczycieli wzajemnych z całej Europy.

Artur Ceyrowski: Jak pan się czuje w roli nowego przewodniczącego AMICE?

 Grzegorz Buczkowski: Inaczej.

 

Inaczej?

 - To duża odpowiedzialność. Mam nadzieję, że mi się uda.

 

Co konkretnie ma się udać? Jaki jest cel?

- TUW-y mają być większe, mocniejsze i ważniejsze dla obywateli Polski i Europy.

 

Jakie są aktualne wyzwania, z którymi musi zmierzyć się AMICE i sektor ubezpieczeń wzajemnych w ogóle?

- Próbujemy – przede wszystkim na poziomie legislacji unijnej – doprowadzić do stworzenia jednolitych podstaw prawnych działania TUW-ów w Europie. Spotykamy się ze zrozumieniem, ale przed nami długa droga, nie tylko w rozmowach z partnerami zewnętrznymi na poziomie legislacyjnym, ale także wewnątrz sektora ubezpieczeń wzajemnych.

 

 Ubezpieczenia wzajemne były formą pierwotną, ale nie zniknęły z rynku. Jak się odnajdują w nowych warunkach?

- Odnajdują się doskonale. Ubezpieczyciele wzajemni stanowią przeszło 30 proc. rynku w Europie. To informacja, która często umyka nam, kiedy patrzymy na ten sektor z perspektywy znacznie mniejszego rynku w Polsce. Tymczasem TUW-y zatrudniają ponad 450 tys. ludzi, ich aktywa przekroczyły na koniec 2014 r. 2,7 bln euro. Co więcej, jeśli spojrzymy na trend globalny, okaże się, że na przykład w Azji mamy do czynienia z prawdziwymi gigantami, zaliczanymi do największych ubezpieczycieli na świecie. Zarówno europejskie, jak i azjatyckie instytucje, doskonale sobie radzą, pokazując dodatkowo, że TUW-y mogą rozwijać się, prowadząc działalność w różnej skali – najmniejszej, skierowanej do wąskiej, wyspecjalizowanej grupy lekarzy, architektów, adwokatów czy działkowców oraz największej – zrzeszającej miliony ubezpieczonych.

 

 Model funkcjonowania TUW-ów sprawiał, że zawsze były one bliżej ubezpieczonych. Czy intensywna implementacja rozwiązań „wzajemnych” do nowych przepisów, w szczególności do modyfikowanej wciąż dyrektywy Solvency II, nie rozwiązałaby problemów?

- Jesteśmy na etapie, w którym zachodzi wielka zmiana na rynku ubezpieczeniowym. Solvency II zmieniła rynek ubezpieczeń, narzucając towarzystwom – nie tylko TUW-om – nowe obowiązki. Z jednej strony wymuszono na ubezpieczycielach przegląd aktywów i ich bardzo konserwatywną wycenę, z drugiej zaś – ogromną zmianę zarządczą, która prowadzi do znacznego zwiększenia biurokracji i liczby raportów, procedur, procesów, regulacji… I tak już – w myśl tych przepisów – zostanie.

Być może dokładniejsze wsłuchanie się w głos małych ubezpieczycieli przy tworzeniu przepisów przyniosłoby korzyści. Ale każdy przepis jest żywą strukturą i będzie podlegał weryfikacji, przeglądom. Zobaczymy, czy w trakcie tych weryfikacji uda się doprowadzić do sytuacji, w której zasada proporcjonalności będzie dla TUW-ów skutecznie stosowana.

 

 Zasada proporcjonalności?

- Tę zasadę zapisano w dyrektywie, ale np. w polskich przepisach implementujących stała się ona zasadą miękką, która mówi, że nadzór może – adekwatnie do skali i złożoności działalności – zmniejszyć obciążenia raportowe. Może, ale nie musi, a zatem pojawia się ryzyko, że mali ubezpieczyciele będą mieli obowiązki podobne, jak wielkie instytucje. Dziś widzimy już, że TUW, który ubezpiecza tylko łodzie rybackie czy – jak w Niemczech – tylko szklarnie ogrodowe, musi być gotowy do poniesienia dużych obciążeń, takich jak wielkie instytucje. Ale to jedno z zagadnień, które jeszcze będzie na poziomie legislacji europejskiej dyskutowane.

 

 O czym jeszcze AMICE zamierza rozmawiać z regulatorami?

- Dyskutowana będzie choćby kwestia relacji z klientem, czy w przypadku ubezpieczeń wzajemnych – z członkiem, oraz informacji, jakich mu dostarczamy. Nowe przepisy mają sprawić, że będzie on bardziej świadomy tego, co dostaje. To bardzo dobry pomysł, szczególnie w przypadku ubezpieczycieli wzajemnych, których relacje z ubezpieczonymi są nieporównywalnie bliższe, niż w przypadku ubezpieczycieli działających w formie spółek akcyjnych. Ale nawet w tym zakresie istnieje ryzyko – nazwijmy rzecz kolokwialnie – przedobrzenia. Jeżeli wymagany zakres dokumentacji przekazywany klientowi przy podpisywaniu umowy jest taki, że trzeba zrobić z niego wyciąg, skrót, to wracamy do punktu wyjścia i po przetworzeniu wszystkich dokumentów przybliżamy konsumentom ich fragmenty. Dlatego tak ważna w działaniach nadzorczych jest zasada proporcjonalności.

 

 Nawiązując do rynku polskiego – skąd różnica między skalą obecności TUW-ów w Polsce i na arenie międzynarodowej? Dlaczego u nas tych instytucji brakuje?

- Polski rynek finansowy był zdominowany przez model ukształtowany pod kątem akcjonariuszy komercyjnych. Był traktowany jako miejsce inwestycji mających przynosić zwrot tym, którzy zaangażowali swój kapitał. TUW-y tego nie zapewniają. Z TUW-ów korzyści czerpią ubezpieczeni, nie zewnętrzni akcjonariusze. Dlatego takich instytucji w Polsce powstało niewiele. Nie istniały grupy, które były skłonne takie struktury zakładać. Ale pamiętajmy, że nawet nasz największy ubezpieczyciel – PZU – zaczynał jako TUW.

Chociaż trzeba przyznać, że Polska nie jest jeszcze w najgorszej sytuacji. Są w Europie kraje, w których regulacje nie przewidują zakładania towarzystw ubezpieczeń wzajemnych, są takie, w których była pokusa wykreślenia TUW-ów z regulacji dotyczących prowadzenia działalności ubezpieczeniowej. W tych ostatnich przypadkach AMICE podjęło skuteczne interwencje. Są wreszcie kraje – głównie Europy Środkowej – gdzie nie wykształciła się świadomość możliwości stworzenia niekomercyjnej struktury ubezpieczeniowej. Brakuje wiary w działalność inną, niż taka, która przynosi zyski tu i teraz – dodajmy – przynosi zyski akcjonariuszom, nie konsumentom.

 

 Czy widzi pan jakąś szansę wprowadzenia, na poziomie krajowym, przepisów ułatwiających zakładanie TUW-ów?

- To już kwestia równości podmiotów rynkowych wobec prawa. Nie negujemy działalności ubezpieczeniowej w formie spółek akcyjnych. Spółkom na polskim rynku jest łatwiej urosnąć. TUW-y z natury są mniejsze i trudniej im znaleźć kapitał na finansowanie wzrostu, bo jedynym źródłem ich finansowania jest kapitał członków. Nie można łatwo wnioskować do akcjonariuszy o dodatkowe fundusze, które przyniosą im określone zyski.

 

 A zatem, czy w Polsce jest miejsce dla kolejnych TUW-ów? Czy mają szansę albo czy jest sens, żeby powstawały?

- Często trafiają do nas pytania od grup – zawodowych, społecznych, gospodarczych, które chciałyby założyć własne TUW. To jest bardzo dobry pomysł. Można go też zrealizować w oparciu o istniejące TUW-y poprzez tworzenie dedykowanych związków wzajemności członkowskiej, nie trzeba zakładać nowych podmiotów – a zatem niepotrzebny jest szczególnie wysoki kapitał. Chciałbym, żeby myślą przewodnią tej rozmowy było: „budujcie ubezpieczenia wzajemne!”.

 

 Dlaczego?

- Bo są fajne… Bo można zbudować struktury, które zapewnią ochronę na warunkach dopasowanych do potrzeb konkretnych grup społecznych, za uczciwą cenę, w transparentny sposób. Można zrobić coś dla siebie samego.

 

Ale ja sam nie założę TUW-u. Zrobi to przedstawiciel ubezpieczyciela. Jaką różnicę mi – konsumentowi – zrobi fakt, że to będzie akurat przedstawiciel TUW-u?

- Dla osoby fizycznej różnica jest niewielka. Ale proszę wyobrazić sobie grupę ludzi – korporację radców prawnych dla przykładu. Korporację, która musi mieć wykupione ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, czyli popularne OC. Oczywiście, ta korporacja może pójść do dużego ubezpieczyciela komercyjnego i negocjować z nim stawkę dla całej grupy. Jednak może też zbudować własną instytucję. Może ubezpieczać się samodzielnie, wpłacać stawkę do własnej struktury, którą sama będzie zarządzać.

 

 Czy na pewno sama? Czy nie za pośrednictwem eksperta określonej marki?

- Tak, będzie w tym procesie udział eksperta. Eksperta, który pomoże wejść w określoną strukturę. Stworzy zręby wzajemności. Zarządzać tym będą fachowcy, ale cały proces, cała kontrola nad jego funkcjonowaniem będzie pod opieką ubezpieczonych. To naprawdę godne rozważenia.

 

Patrząc z perspektywy ubezpieczającego się – czy nie łatwiej będzie mi wykonać jeden telefon i poprosić o najprostszą polisę komercyjną? Po kilku latach współpracy dostanę jeszcze zniżkę za tak zwaną „starą znajomość”.

 - Pana decyzja. Ale wyobraźmy sobie mechanizm – TUW dla szkół, w którym ma pan do wyboru – zapłacić przykładowe 10 tys. zł składki i zapomnieć o sprawie albo z pomocą eksperta znaleźć grupę kilku, kilkunastu, czy wreszcie kilkudziesięciu szkół, które zapłacą te same 10 tys. zł, zbiorą pokaźną sumę, z której większość zostanie przeznaczona na pokrycie szkód, a reszta… No właśnie. Reszta nie buduje wyniku komercyjnego ubezpieczyciela, tylko wraca do ubezpieczonych. Trafia do kasy, buduje rezerwy, pozwala wyremontować sale lekcyjne.

 

 A co w przypadku, kiedy straty będą większe?

 - To jest zagadnienie zawsze związane z działalnością TUW-ów – co się stanie, kiedy szkody będą większe. Trzeba będzie dopłacić. Dlatego właśnie kalkulacją ryzyka nie powinni zajmować się amatorzy. Tu nieocenione jest wsparcie profesjonalistów, którzy umieją wyliczyć ryzyko, wyliczyć składkę tak, żeby nie było problemu dopłat. Takim zapleczem, kadrą, dysponują już istniejące TUW-y i w tym zakresie będą pomocne.

Sytuacje, w których rynek ubezpieczeniowy ustala składki poniżej kosztu ryzyka i generuje straty, najczęściej wynikają z wojny cenowej toczącej się o udział w rynku. W Polsce, w 2015 r. sektor ubezpieczeniowy poniósł w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych stratę przekraczającą miliard zł.

 

Z czego to wynika? 

- Na rynku pojawiają się nowe podmioty, których celem jest zdobycie jak najszybciej jak największego udziału w rynku. Osiągnąć to mogą tylko poprzez cenę. Pozornie niższa składka jest dobra z punktu widzenia klienta. Ale pozory mylą. Stabilność takiej instytucji jest po prostu zagrożona. To efekt myślenia krótkoterminowego. Być może sprawdza się ono w przypadku obowiązkowego, jednorazowego zakupu OC. Ale w przypadku grup zawodowych, zrzeszeń, które mają obowiązek ubezpieczać się co roku, korzystniejsze może być zbudowanie stałych rozwiązań, a nie nieustanne zmiany ubezpieczycieli i życie z nadzieją, że akurat ten może zapłaci, kiedy coś już się stanie. To wybór koncepcji budowania własnego bezpieczeństwa. Moim zdaniem rozwiązania długofalowe w wielu przypadkach sprawdzą się znacznie lepiej.

 

 Wydaje się, że idea myślenia długoterminowego powinna przyświecać przede wszystkim podmiotom państwowym.

- I tak właśnie się dzieje. Ministerstwo Skarbu Państwa zachęciło już spółki Skarbu Państwa do budowania kapitału ubezpieczeniowego wokół TUW PZUW. Na rynku mamy też TUW Cuprum działające wewnątrz struktury KGHM. O TUW-ach i korzyściach wynikających z ich działalności mówi się zatem coraz głośniej. Może idący z góry przykład pokaże, że także poza sektorem państwowym – w organizacjach, zrzeszeniach czy korporacjach zawodowych można i warto budować bezpieczeństwo oparte na trwałych, silnych strukturach. Tego bym sobie i wszystkim ubezpieczonym życzył.


Rozmawiał: Artur Ceyrowski

 

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.