Coraz trudniej odzyskać dług

opublikowano: 13 stycznia 2020
Coraz trudniej odzyskać dług lupa lupa
W Polsce rośnie liczba tzw. multidłużników, fot. Fratria / AS

Choć wartość wierzytelności obsługiwanych przez firmy ze Związku Przedsiębiorstw Finansowych rośnie, udział odzyskanych środków spadł o 19 proc. w porównaniu z II kwartałem 2019 roku.

Rynek zarządzania wierzytelnościami w Polsce, z punktu widzenia jego struktury wartościowej, to w zdecydowanej mierze należności nabyte przez fundusze sekurytyzacyjne (87 proc.) oraz należności kupione i windykowane przez wierzycieli wtórnych (7,9 proc.). Obie grupy zawierają co do zasady należności najtrudniejsze, przejęte po wcześniejszym przeprocesowaniu ich samodzielnie przez wierzycieli pierwotnych, często także z udziałem outsourcerów. To jeden z głównych powodów, dla których poziom odzyskiwanych należności w odniesieniu do ich łącznego salda jest zdecydowanie niższy w przypadku windykacji należności przez wierzycieli wtórnych.

Zanim należności trafią na przetarg na sprzedaż wierzytelności, wierzyciele pierwotni samodzielnie lub korzystając z usług wyspecjalizowanych firm windykacyjnych prowadzą proces windykacji, w tym tzw. polubownej czy windykacji sądowej, co może obejmować okres nawet kilku lat. Naturalne jest więc, poziom odzyskiwanych środków z przejętych portfeli jest zdecydowanie niższy. Wskaźniki odzysku z takich kategorii należności, ujawnione w najnowszym raporcie ZPF, nie przekraczają 2 proc. w odniesieniu do łącznej wartości nominalnej portfeli posiadanych przez wierzycieli wtórnych – stwierdził Andrzej Roter, prezes Zarządu ZPF.


Zdecydowanie wyższe wskaźniki odzysku notuje się na tzw. młodszych portfelach należności, będących w dyspozycji wierzycieli pierwotnych. Najwyższy poziom odzysku w III kwartale 2019 r. zaobserwowano w kategorii zleceń windykacji na rzecz banków – 9,0 proc. (spadek z 9,4 proc. w kwartale poprzednim). Drugi w kolejności poziom odzysku (4,0 proc.) obserwuje się w kategorii zleceń od instytucji pożyczkowych i tutaj również odnotowano spadek względem poprzedniego kwartału, w którym było to 5,6 proc.. Trzecie z kolei pod względem udziału odzyskanych środków są zlecenia od operatorów telekomunikacyjnych, ze wskaźnikiem na poziomie 3,5 proc.. Warto dodać, że ta kategoria jeszcze w poprzednim, jak i czterech wcześniejszych kwartałach, była tą, w której obserwowano najwyższy poziom odzysku spośród wszystkich kategorii. Wskaźniki odzysku, zrealizowane przez firmy windykacyjne na rzecz wierzycieli pierwotnych wynosiły bowiem między 12 a nawet 22 proc..

W konsekwencji zauważalnego spadku wskaźników odzysku wierzyciele pierwotni odzyskują mniej ze swoich należności. W III kwartale ubiegłego roku dłużnicy gorzej spłacali swoje zobowiązania, co przekłada się na wyższe wolumeny należności utraconych. Naturalną koleją rzeczy może być więc zwiększająca się presja przedsiębiorców na podnoszenie cen oferowanych przez nich produktów i usług. To zły sygnał dla całej polskiej gospodarki, już doświadczającej postępującego zjawiska inflacji – zauważa Andrzej Roter, prezes ZPF.

Więcej multidłużników

Pomimo poprawy zamożności gospodarstw domowych w Polsce, rosnących dochodów rozporządzalnych i rynku pracobiorcy, rośnie liczba tzw. mutlidłużników w portfelach należności wierzycieli wtórnych. Przez multidłużników w badaniu ZPF rozumie się dłużników, którzy mają więcej niż jedno zobowiązanie wobec wierzyciela wtórnego. W III kwartale ub.r. odnotowano zauważalny wzrost udziału multidłużników do poziomu 23,8 proc. (o blisko 2 p.p.). Tym samym osiągnięty został poziom obserwowany ostatnio na początku 2017 roku – po tym okresie udział multidłużników wahał się bowiem między ok. 20 a 22,5 proc..

 – Rosnąca liczba multidłużników może stanowić uzasadnienie do tego, by w coraz większym stopniu poszerzać zakres dostępu wierzycieli – zarówno pierwotnych, jak i wtórnych – do informacji publicznej. To może nie tylko zwiększyć szansę na skomunikowanie się wierzyciela z dłużnikiem, często świadomie unikającym takiego kontaktu, ale – poprzez poprawę wskaźników odzysku – mogłoby też pośrednio poprawić warunki cenowe kredytów i depozytów oferowanych przez banki przeciętnemu Kowalskiemu. Zwiększony dostęp do źródeł informacji publicznej to także większa ochrona samych dłużników przed popadaniem w spiralę zadłużenia – zauważa Andrzej Roter.


Źródło: materiały prasowe ZPF

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła