Jak gospodarka zmaga się z pandemią

opublikowano: 30 kwietnia 2020
Jak gospodarka zmaga się z pandemią

W majowym wydaniu „Gazety Bankowej” tematem numeru jest kondycja gospodarki pod presją pandemii. Nowe wydanie najstarszego polskiego miesięcznika ekonomicznego już w sprzedaży.

Rząd uruchomił Tarczę Antykryzysową - potężny program wsparcia przedsiębiorców i pracowników, którym kwarantanna zamroziła biznes. Przed nami kolejne elementy: tarcza finansowa, bezzwrotne subwencje, gwarancje kredytowe. Wszystko po to, by zminimalizować skutki rozpoczynającego się właśnie potężnego kryzysu gospodarczego, i to w skali świata – w majowym wydaniu „Gazety Bankowej” tematem numeru jest kondycja gospodarki pod presją pandemii. Nowe wydanie najstarszego polskiego miesięcznika ekonomicznego w sprzedaży od czwartku 30 kwietnia.


„Obecna sytuacja i doświadczenia są bez precedensu. Nikt z nas nie przeżył czegoś podobnego i to jest dla nas sprawdzian. Powinniśmy umieć wyciągnąć z tego wnioski na przyszłość, bez względu na to, czym się zajmujemy. Do tej pory żyliśmy we względnym dobrobycie przy wzrastającym poczuciu satysfakcji. Informacje o rozmaitych kataklizmach wydawały się nam dalekie i obce. Tymczasem epidemia pokazała, że nas to również może dotknąć. Na wnioski na pewno przyjdzie jeszcze czas. W tej chwili wszyscy powinniśmy się koncentrować przede wszystkim na tym, by minimalizować straty, a równocześnie co zrobić, by gospodarka jak najszybciej wróciła na ścieżkę szybkiego wzrostu” – mówi wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin w wywiadzie pod tytułem „Priorytetem powinna być wzajemna pomoc i solidarność”. „W tym trudnym czasie, jaki obecnie przechodzimy, najlepiej chyba widać jak trafna była nasza diagnoza. Jak na dłoni teraz widać, że kapitał ma narodowość. Najbardziej zamożne i dynamicznie rozwijające się gospodarki świata cechuje coś, co można nazwać patriotyzmem ekonomicznym” - podkreśla Jacek Sasin w rozmowie z Maciejem Wośko, redaktorem naczelnym „Gazety Bankowej”.

Wicepremier wskazuje, że powinniśmy myśleć nie tylko o bieżącej perspektywie: ochronie miejsc pracy: „Każdy kryzys nie tylko stanowi zagrożenie, ale kreuje też nowe aktywności gospodarcze. Jest poza dyskusją, że tak będzie i tym razem. Wiele zależy tu od naszych przedsiębiorców. Jestem o tyle spokojny, że nie raz pokazywali już oni, że doskonale dają sobie radę w takich sytuacjach. (...) Nie mówmy obecnie o recesji choć oczywiste jest, że nastąpi spowolnienie. Właśnie dlatego rozmawiajmy raczej o jak najszybszym powrocie do szybkiego wzrostu. Jestem przekonany, że rola największych spółek Skarbu Państwa będzie tu kluczowa.” Szef resortu aktywów państwowych akcentuje: „nie tracimy z pola widzenia interesu największych polskich firm, zwłaszcza tych strategicznych. Uważnie obserwujemy, co dzieje się na rynku. Na razie nie ma sygnałów, które świadczyłby o zagrożeniu dla przyszłości polskich spółek. Skarb Państwa natomiast nie jest w żadnej mierze zainteresowany wyzbywaniem się potencjału budowanego latami wysiłkiem pokoleń Polaków”.

Jacek Sasin zwraca uwagę, jak duża rolę odgrywają dziś spółki skarbu państwa, które nie tylko zmagają się z prowadzeniem podstawowego biznesu w ciężkich warunkach, ale wspierają też wydatnie i efektywnie państwo: „Spółki z udziałem skarbu państwa na walkę z koronawirusem przeznaczyły już ponad 100 mln zł. To niespotykana skala. Tym bardziej, że w tym samych czasie same muszą zmagać się z ekonomicznymi skutkami epidemii. Ta sytuacja pokazuje właśnie jak ważna jest społeczna odpowiedzialność biznesu, szczególnie w takim momencie, w jakim się obecnie znajdujemy. Ważny jest biznes, jego rozwój, ekspansja i zysk w warunkach spokoju. Jeśli natomiast zagrożone jest ludzkie zdrowie i życie, priorytetem i to dla wszystkich bez wyjątku, powinna być wzajemna pomoc. Spółki z udziałem skarbu państwa zdały ten egzamin celująco. Sprawdziły się w tych trudnych dniach i robią to nadal. Pomagają, organizują wielkie zakupy i transporty środków ochrony czy sprzętu medycznego, przestawiają produkcję na potrzeby walki z epidemią koronawirusa. Wszystkim, którzy są w to zaangażowani należą się ogromne podziękowania.” – podkreśla wicepremier Jacek Sasin w wywiadzie w „Gazecie Bankowej”.

O radykalnej zmianie w polityce pieniężnej Narodowego Banku Polskiego pisze Piotr Rosik w tekście „Koronawirus wymusił start polskiego QE”.8 kwietnia 2020 roku przejdzie do historii polskiego rynku finansowego, polskiej bankowości i polskiej gospodarki: Narodowy Bank Polski wszedł na ścieżkę, na której od kilku, a nawet kilkunastu lat znajdują się banki z wielu krajów rozwiniętych” - stwierdza autor. Piotr Rosik wskazuje: „Od 17 marca – od kiedy bank ściął stopy po raz pierwszy od pięciu lat – było wiadomo, że NBP idzie powoli w stronę „polskiego luzowania ilościowego” (QE – quantitative easing). W połowie marca polski bank centralny postanowił, że podczas koronakryzysu będzie używał kilku niestandardowych narzędzi. Chodzi m.in. o zasilanie w płynność sektora bankowego poprzez repo, o zakup obligacji skarbowych na rynku wtórnym (od banków komercyjnych) w ramach strukturalnych operacji otwartego rynku (polski odpowiednik amerykańskiego QE), o zwiększony kredyt wekslowy na refinansowanie nowych kredytów udzielanych podmiotom gospodarczym przez banki (polski odpowiednik europejskiego TLTRO). To wszystko ma ograniczać negatywne konsekwencje gospodarcze rozprzestrzeniania się koronawirusa, a w dalszej perspektywie sprzyjać ożywieniu krajowej aktywności gospodarczej”. Publicysta „Gazety Bankowej” stwierdza jednocześnie: „NBP nie tylko dobrze zrobił, że wszedł na ścieżkę QE, ale też powinien trzymać rękę na pulsie i rozważać zastosowanie innych niestandardowych narzędzi polityki pieniężnej”.

„Banki centralne włączyły respiratory” - to tytuł tekstu Jerzego Bielewicza, który, analizuje, jakie konsekwencje może mieć niespotykana w tej skali i skupieniu w czasie reakcja władz monetarnych na kryzys pandemii koronawirusa. Publicysta „Gazety Bankowej” podkreśla, że dzięki temu świat uniknął dramatycznego scenariusza: „Gdyby światowy system płatności załamał się, wzrosła nieufność między bankami, a państwom zabrakło płynności i funduszy na walkę ze skutkami pandemii COVID–19, to na ulice miast niezależnie od długości i szerokości geograficznej oraz stopnia zamożności mieszkańców wdarłby się chaos i mogłoby dojść do dantejskich scen, zamieszek, grabieży, a nawet czystek etnicznych w walce o egzystencjalne przetrwanie. Jednak – na szczęście – globalny system finansowe nie poddał się pandemii, podtrzymano wymianę handlową chroniąc tym samym łańcuchy dostaw podstawowych dóbr. Uniknięto kataklizmu i sytuacji, gdy ciemna strona natury ludzkiej bierze górę.” Jednak jak prognozuje Jerzy Bielewicz jesteśmy dopiero na początku zmagań ze wzbierającym kryzysem w skali globalnej i skala napięć gwałtownie narasta:"W UE „Północ wygrywa z Południem” i choć nikt nie waży się mówić otwarcie o „wojnie secesyjnej”, to jednak napięcie między zadłużonymi krajami południa Europy, jak Włochy i Hiszpania, a bogatymi skąpcami z północy rośnie z każdym dniem”. Autor analizy w „Gazecie Bankowej” zapowiada: „Pandemia pozostawi głęboki rys na globalnej gospodarce. Świat dokona w ciągu najbliższych trzech lat skoku technologicznego, który upowszechni techniki cyfrowe i komunikację przez internet w pracy, nauczaniu, administracji państwowej, służbie zdrowia i przede wszystkim w sektorze finansowym. Szczególnie liczyć się będzie czas i skuteczność przekazywania impulsów monetarnych i fiskalnych, co zwiastuje rychłe wprowadzenie e–walut przez banki centralne oraz utworzenie kont cyfrowych dla obywateli i korporacji”.

Maksymilian Wysocki w tekście „Świta ekonomia #zostanwdomu” wskazuje, że fala technologicznej zmiany, którą wyzwoliła pandemia może zmienić naszą codzienność dosłownie na naszych oczach: „Paradoksalnie może się okazać, że zwalniając tempo życia za sprawą pandemii radykalnie przyspieszymy tempo postępu technologicznego. Bo świat wcale się nie stanął w miejscu. To tylko my jako klienci się zatrzymaliśmy”. Głównym elementem zmian jest skokowa cyfryzacja: „Pandemia przypadła na zaskakująco dobry moment dla wymuszenia realnej cyfrowej transformacji. (…) Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknęły nagle problemy stające dotąd na drodze cyfryzacji. Nagle da się prowadzić zdalną edukację. Da się przeprowadzać wiele wstępnych badań medycznych i postawić diagnozę przez telefon i bez kolejek, przez telefon wystawiać recepty. Da się zdalnie prowadzić konferencje, również prasowe, które teraz śledzi faktycznie znacznie więcej dziennikarzy. Da się efektywnie pracować z domu, często nawet efektywniej niż z biura. Da się przenieść całą firmę z biurowca do tysięcy mieszkań i to w jeden weekend. Nawet da się prowadzić typowo gastronomię bez jednego gościa na miejscu w lokalu, nie tylko nie tracąc klientów, ale i zdobywając nowych, do tego zwiększając przychody. Da się nawet przeprowadzić zupełnie wirtualny, a przecież realny, debiut firmy na Giełdzie Papierów Wartościowych. Da się prowadzić wiążące i bezpieczne spotkania rad nadzorczych. Wydaje się, że da się wszystko”.

W najnowszym numerze „Gazeta Bankowa” zamieszcza prezentacje firm, które stanęły w szranki konkursów technologicznych Techno Biznes dla firm z sektora IT i telekomunikacji oraz prezentuje sylwetki prezesów banków, których nominowano do tytułu Bankowego Menedżera Roku „Gazety Bankowej. Przeczytamy także o ofensywie telepracy, czy w Europie wybuchnie wojna ekonomiczna o ukraińskich pracowników, co mówią o perspektywach dla polskich firm giełdowe indeksy sektorowe oraz czy futbolowa Ekstraklasa wyjdzie z finansowego dołka.

„Gazeta Bankowa” - najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce: aktualne wydarzenia ze świata gospodarki i finansów w kraju i na świecie, ludzie i firmy, inwestycje i świat technologii, historia polskiej gospodarki.

Nowy numer miesięcznika „Gazeta Bankowa” w sprzedaży od czwartku 30 kwietnia, także w formie e-wydania. Szczegóły na http://www.gb.pl/e-wydanie-gb.html

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła