Mało co będzie mogło zmącić rynkowy spokój

opublikowano: 26 sierpnia 2020
Mało co będzie mogło zmącić rynkowy spokój lupa lupa

Brak nowych informacji w temacie szczepionek i rozmów handlowych USA-Chiny i inwestorzy utracili pretekst do ciągnięcia wycen w jakimkolwiek kierunku. Zapatrzenie w jutrzejsze przemówienie prezesa Fed Powella oznacza, że najbliższe 24 godziny zaoferują niewiele w kontekście zmienności rynkowej.

Plan gry został ustalony: gołębie sygnały zmian w strategii Fed będą idealnym argumentem za wznowieniem deprecjacji USD, a brak takowych może prowadzić do okresowego upłynniania krótkich pozycji w dolarze. Generalny trend nie odmieni się, gdyż Fed nie zacznie nagle być jastrzębi, ale przy ryzyku niespełnienia oczekiwań przez Powella, dolarowe niedźwiedzie nie będą teraz angażowały się w budowanie nowych pozycji. Niepewność nakazuje bierne wyczekiwanie.

Do tego dochodzą techniczne aspekty handlu. Płynność wakacyjna jest niska i nie wiadomo, jak dużo kapitału potrzeba, by pchnąć kurs w stronę czyhającego stop lossa, który rozkręci spiralę domykanych pozycji sprzedaży (tzw. short squeeze). EUR/USD został zamrożony ponad 1,18, tj. okrągłym poziomem, który mogły stać się ważnymi punktem odniesienia dla krótkoterminowych spekulantów. Jak jeszcze w piątek obrona kupujących została postawiona przed 1,1750, tak teraz bliżej końca miesiąca istnieje ryzyko wstrzymania zakupów do czasu „zresetowania” miesięcznej stopy zwrotu. Wątpliwości narosły też wokół powrotu wzrostów GBP/USD, szczególnie po tym, jak w piątek brutalnie zostało stłumione wymazywanie korekty spadkowej. Na rynku wciąż widoczne jest przekonanie o przewadze strony kupującej, ale aktualnie jest za słabe, by ignorować ryzyko przemówienia Powella.

Bardziej zagmatwana jest sytuacja USD/JPY, gdzie oprócz ugrzęźnięcia dolara w miejscu, swoje trzy grosze dokłada rynek obligacji skarbowych. Od początku tygodnia rentowności 10-latek USA podskoczyły o 8 pb do 0,71 proc. – znaczący ruch, który przypomina zawirowania z pierwszej połowy sierpnia, kiedy rajd rentowności doprowadził do załamania notowań złota, ale też odbił się na zmienności na FX. Na rynku długu dostrzegalna jest nerwowość z tego samego powodu, co na rynku walutowym – słowa Powella mogą zaważyć na perspektywach polityki stóp procentowych, a zatem i na kształcie krzywej dochodowości. A przy wyciszeniu innych czynników ryzyka, USD/JPY reaguje na to, co akurat ma pod ręką.

W całym tym odliczaniu do wystąpienia Powella wydaje się, że mało co będzie mogło zmącić rynkowy spokój. USD prawdopodobnie zignoruje dane o zamówieniach na dobra trwałe tak, jak wczoraj bez reakcji obeszło się przy odczytach sprzedaży nowych domów czy indeksu zaufania konsumentów. Proszę mnie źle nie zrozumieć – nie uważam, aby dane nie miały kompletnie znaczenia. Szczególnie niepokojące tąpnięcie indeksu nastrojów konsumentów (do 84,8 – najgorszy wynik od 2014 r.). To odliczanie godzin do przemówienia Powella odstawia na bok inne kwestie makroekonomiczne. Jednak dane wymagające zdyskontowania trafiają tylko do poczekalni i zostaną przypomniane, jak tylko USD wyjdzie z cienia Powella. Dane negatywne dla dolara, rentowności i problematyczne dla rynku akcji (choć kolejna informacja o szczepionkach może zagłuszyć rozterki Wall Street).

Konrad Białas, Dom Maklerski TMS Brokers S.A.

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła