Napięcia rynkowe nie słabną

opublikowano: 9 września 2020
Napięcia rynkowe nie słabną lupa lupa

Powrót inwestorów z USA po długim weekendzie szybko zaburzył sielankowe nastroje, które panowały w poniedziałek. Przy lekkim kalendarzu i wobec pohukiwań na linii USA – Chiny indeksy świeciły na czerwono, czemu całkowicie poddała się ul. Książęca. Inwestorzy zadają sobie teraz jedno podstawowe pytanie: czy to jedynie korekta?

Przypomnijmy, że wyprzedaż zaczęła się w połowie ubiegłego tygodnia, a najwięcej działo się na akcjach Tesli, które wcześniej szybowały w górę. Momentem zwrotnym była informacja o emisji akcji przez spółkę, którą rynek odebrał jednoznacznie – jest zbyt drogo. W międzyczasie okazało się, że za szałem kupowania opcji stał japoński Softbank i na rynku pojawiła się lekka panika. Amerykański Nasdaq cofnął się od szczytu o ponad 10%, a zatem zaliczył techniczną korektę. Pojawia się zatem pytanie: czy to tylko wypadek przy pracy? Patrząc na rynek spokojniej należy zauważyć, że nie stało się nic nadzwyczajnego. Na Wall Street duże spadki dotknęły spółki, których notowania w sierpniu dosłownie odleciały – nadal jednak na tych wykresach oddalonych odpowiednio wyglądają na niewielkie cofnięcia. Indeks S&P500 jest tylko minimalnie poniżej szczytu sprzed pandemii, a w Europie Zachodniej reakcja była w ogóle niewielka – niemiecki DAX jest obecnie zaledwie 2,5% poniżej niedawnych szczytów. Tymczasem korekty na S&P500 w latach 2010 i 2011 (czyli pierwsze duże korekty w hossie po kryzysie, która startowała z kompletnie innego – niższego oczywiście – poziomu wycen spółek) wynosiły 17 i 21%!

Taka korekta po szaleńczych wzrostach od końca marca nie byłaby niczym nadzwyczajnym. Oczywiście bardzo nie spodobałaby się Białemu Domowi – na mniej niż 8 tygodni przed wyborami Trump nadal traci w sondażach i potrzebuje mocnego rynku, jako symbolu mocnej gospodarki. Paradoksalnie potrzebuje też wizerunku twardego przywódcy, a to oznacza eskalowanie napięcia z Chinami (przynajmniej na pozór). Do tej pory nie przeszkadzało to rynkom, ale czy Pekin w krytycznym momencie nie wykona dodatkowego ruchu?

Niepokoić może nerwowe zachowanie naszego rynku, który nie wykazał się stoickim spokojem zachodniej Europy – wczoraj złoty znów był pod presją, a na GPW spadki zaczynały przybierać paniczną postać. Co ciekawe w marcu GPW również wcześniej niż zachodnie rynki odznaczała się słabością. Bardzo mocne otwarcie w Niemczech (kontrakt na DAX już +1,3%) na razie nie przekłada się na rynek walutowy.

dr Przemysław Kwiecień Główny Ekonomista XTB

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła