Polska i Czechy - nie tylko wojna na górze

opublikowano: 29 października 2021
Polska i Czechy - nie tylko wojna na górze

Tematem numeru „Gazety Bankowej” są polsko-czeskie relacje gospodarcze, o których jest głośno za sprawą konflikt wokół kopalni Turów. Nowe wydanie miesięcznika ekonomicznego w sprzedaży od piątku 29 października.

Trwa konflikt polsko-czeski wokół kopalni Turów. (…) Spór o Turów nie jest jedynym konfliktem polsko-czeskim, w sferze gospodarczej, z ostatnich lat. Wpisuje się on w smutną serię mniej i bardziej poważnych spięć, które świadczą o tym, że coś w polsko-czeskich stosunkach gospodarczych jest nie tak, jak być powinno. Tymczasem oba kraje są dla siebie bardzo ważne gospodarczo, bo Polska utrzymuje pozycję drugiego partnera handlowego Czech, a Czechy są dla nas trzecim najważniejszym rynkiem eksportowym. W 2020 roku obroty handlowe na linii Czechy – Polska osiągnęły wartość 518,6 mld CZK (10 proc. wyższą, niż w 2015 r.)” – pisze w „Gazecie Bankowej” Piotr Rosik w tekście „Współpraca na dole, wojna na górze”, jednym z obszernego bloku poświęconego tematowi polsko-czeskich relacji gospodarczych, wystawionych ostatnio na ciężką próbę.

W latach 2012-18 trwał konflikt o polską żywność, która ma już kilkanaście procent udziału na czeskich półkach sklepowych. Czeska strona zarzucała, że polska żywność jest niskiej jakości, a miały tego dowodzić wykonane badania. Szczególnie mocny spór toczył się o mięso. Czescy odbiorcy mięsa z Polski miewali dodatkowe kontrole i byli szykanowani przez tamtejsze służby nadzorujące żywność. Był moment, że Czesi chcieli składać do Komisji Europejskiej wniosek o wprowadzenie zakazu importu polskiej żywności w całej UE. (…)” – przypomina Piotr Rosik.

Czesi są nie tylko „odwróceni plecami” do Polski, ale jej niechętni. Czy można to tłumaczyć inspiracją niemiecką, a może tylko czystą grą interesów (…) W jaki sposób Polska powinna reagować na czeskie działania zaczepne? Czy powinna wchodzić w konflikty ostrzej, by „odstraszać” rywala, a może jednak powinna szukać porozumienia? Czy polsko-czeska współpraca gospodarcza może w przyszłości stać się bardziej przyjazna, i rozwinąć na większą skalę - pod jakimi warunkami? A może doniesienia z pierwszych stron gazet wprowadzają w błąd i polsko-czeskie stosunki gospodarcze nie były tak naprawdę nigdy lepsze, niż dziś? - odpowiedzi na te pytania szuka publicysta „Gazety Bankowej”.

Za dziesięć lat kierowcy w Polsce będą mieli do dyspozycji praktycznie całą docelową sieć dróg szybkiego ruchu, czyli autostrad i dróg ekspresowych” – mówi Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, laureat Polskiego Kompasu 2021, przyznanego przez „Gazetę Bankową”. W obszernym wywiadzie, zatytułowanym „Inwestycje na najbliższą dekadę są jasno określone”, który przeprowadzili Maciej Wośko i Stanisław Koczot, minister Andrzej Adamczyk stwierdza: „Gospodarka nie może się prężnie rozwijać bez sprawnej sieci połączeń infrastrukturalnych. Sprawiedliwy i zrównoważony rozwój gospodarczy opiera się w znacznej mierze na nowoczesnej infrastrukturze – bezpiecznych drogach, punktualnej kolei, dobrze funkcjonujących lotniskach. Tak jak już wspomniałem, ubiegły rok był dla Polski i polskiej gospodarki niezwykle trudny. Prowadzone przez nas inwestycje wyszły jednak z niego obronną ręką – pandemia nie zatrzymała polskich budów, a rozwój infrastruktury nie zwolnił" – diagnozuje laureat „Polskiego Kompasu 2021”.

W „listopadowym wydaniu „Gazeta Bankowa” publikuje obszerną relację z gali wręczenia nagród „Polski Kompasu 2021”. Specjalny laur otrzymał w tym roku prof. Adam Glapiński, prezes NBP, który w wystąpieniu podsumował ekonomiczne wydarzenia roku oraz zapowiadając trendy i zmiany, jakie czekają polską gospodarkę w nadchodzących latach. „Niektórzy politycy, wyśmiewają to, co od pewnego czasu powtarzam, że Polska jest świadkiem cudu gospodarczego, polskiego cudu gospodarczego. To jest, proszę państwa, dalece niewłaściwe, żeby coś, co jest oczywiste, kwestionować, żeby zabrać Polakom dumę z tego, że rzeczywiście to jest naszym dziełem. Oczywiście, zbieg wielu różnych okoliczności, historycznych, innych się na to składa, nie będę o nich mówił, ale ten najważniejszy to jest wysiłek Polaków, polskich przedsiębiorców, pracowitości przeciętnego Polaka, zapobiegliwości dotyczącej polskich rodzin. Polacy są jednym z najciężej pracujących narodów na świecie w tej chwili. Przy dużej, szybko rosnącej wydajności pracy, pracujemy tak ciężko, jak południowi Koreańczycy – dlatego, że Polacy chcą szybko nadrobić dystans, jaki nas dzieli, od krajów najbogatszych i od ich poziomu życia” – powiedział między innymi prezes NBP; omówienie tego wystąpienia na łamach „Gazety Bankowej”.

„Czy drożejące surowce energetyczne zdławią gospodarkę” – zastanawia się w „Gazecie Bankowej” Piotr Rosik.Ropa naftowa, gaz ziemny i węgiel od miesięcy szaleńczo drożeją. Hossa na surowcach energetycznych cieszy tylko inwestorów. Przeraża zaś konsumentów i firmy, bo winduje inflację – pisze publicysta. „Skutki COVID-19 to nie tylko problemy wielu sektorów wywołane ograniczeniami w działalności, ale także drożejące ceny surowców energetycznych. Splot pandemii i czynników specyficznych dla rynków sprawia, że trwa surowcowa hossa zadowalająca tylko spekulantów. Martwi za to wszystkich innych: konsumentów, właścicieli firm, ekonomistów oraz bankierów centralnych, których stawia przed trudnymi decyzjami w kwestii podwyżek stóp procentowych. Mało tego. Wielu ekspertów przewiduje, że zimą Unię Europejską może czekać poważny kryzys energetyczny. W połowie października już było widać jego pierwsze symptomy”. (…) Jeśli surowce energetyczne – ropa, węgiel, gaz – wciąż będą drożały, i utrwalały inflację, może to może prowadzić do pojawienia się tzw. efektu drugiej rundy. Ceny towarów i usług tak bardzo pójdą w górę, że pracownicy zażądają w zdecydowany sposób znacznych podwyżek. Jeśli będą gwałtownie wydawali pieniądze, napędzi to inflację, więc będą potrzebne drastyczne podwyżki stóp procentowych, co z kolei znacznie osłabi tempo wzrostu PKB.
Zmierzamy dużymi krokami w kierunku scenariusza stagflacyjnego. Czy się zrealizuje, to kluczowe pytanie gospodarcze nie tylko ostatnich miesięcy” – ocenia Piotr Rosik.

Rozwój usług komórkowych zrewolucjonizował rynek telekomunikacyjny w Polsce. Dziś ich pionierzy, którzy startowali w naszym kraju 25 lat temu, zwracają się mocno w kierunku usług stacjonarnych, a strategia „mobile only” jest w wyraźnym odwrocie. Wiele wskazuje bowiem, że triumfy będą święcić operatorzy, którzy w atrakcyjnym cenowo pakiecie na jednej fakturze będą oferować usługi komórkowe, światłowodowe i telewizyjne” – w „Gazecie Bankowej” Marek Jaślan, ekspert sektora telekomunikacji w tekście zatytułowanym „Komórka nasza powszednia” podsumowuje ćwierć wieku rynkowej obecności technologii łączności komórkowej w Polsce.

Autor w finale swojej historii 25 lat rozwoju sieci i oferty mobilnej telefonii cyfrowej stwierdza: „Usługi komórkowej telefonii cyfrowej, które na skalę masową 25 lat temu zaczęli oferować pierwsi operatorzy, zrewolucjonizowały i zmieniły oblicze telekomunikacji w Polsce. Paradoksalnie historia jednak zatoczyła koło, bo dziś o pozycji na rynku coraz mocniej decyduje posiadanie nowoczesnej infrastruktury światłowodowej. Grupa Orange, która ma ambicje bycia liderem w segmencie konwergentnym nie tylko w Polsce, ale w całej Europie, nie bez kozery podkreśla, że podstawą do tego jest posiadanie rozbudowanej sieci światłowodowej.”.

PKO BP, Pekao SA oraz PZU to główne filary polskiego systemu finansowego. Mają one decydujący wpływ na stabilność całego sektora” – mówi Andrzej Śliwka, wiceminister aktywów państwowych w wywiadzie „Zależy nam na zrównoważonym rozwoju spółek” który przeprowadzili Maciej Wośko i Stanisław Koczot. „Od powstania Ministerstwa Aktywów Państwowych czyli od 15 listopada 2019 r. do końca września 2021 r., czyli w okresie niezwykle trudnym, w którym pandemia COVID-19 mocno uderzyła w gospodarkę światową, banki z udziałem Skarbu Państwa lepiej radziły sobie niż inne banki w Polsce i w Europie. Banki w domenie Skarbu Państwa odnotowały w tym okresie wzrost o ponad 8 proc., zostawiając daleko w tyle europejski indeks Stoxx Europe 600 Banks, gdzie wzrost wyniósł niewiele ponad 2 proc. Gdyby spojrzeć na okres od COVID–owego dołka na giełdzie w marcu ubiegłego roku, to wzrosty banków z domeny Skarbu Państwa są jeszcze bardziej imponujące: wzrost o ponad 80 proc., co również znacząco przebija europejski indeks (wzrost o niecałe 60 proc.). Można zaryzykować stwierdzenie, że PKO BP, Pekao SA oraz PZU to trzy główne filary polskiego systemu finansowego. Mają one decydujący wpływ na stabilność całego sektora. Ich stabilność wraz z odpowiedzialną i efektywną polityką monetarną i makroostrożnościową banku centralnego sprawia, że nasz system finansowy jest odporny na takie szoki jak chociażby pandemia COVID–19” – mówi „Gazecie Bankowej” wiceminister Andrzej Śliwka.

W najnowszym numerze „Gazety Bankowej” przeczytamy także o niechcianych depozytach bankowych, inflacyjnym wyzwaniu dla gospodarki, eksportowym cudzie na Białorusi, chińskim widmie krążącym nad rynkami finansowymi oraz gazowym sojuszu, który zmienia architekturę paliwowo-energetyczną w Europie.

"Gazeta Bankowa” - najstarszy magazyn ekonomiczny w Polsce: aktualne wydarzenia ze świata gospodarki i finansów w kraju i na świecie, ludzie i firmy, inwestycje i świat technologii, historia polskiej gospodarki.

Nowy numer miesięcznika „Gazeta Bankowa”  w sprzedaży od piątku 30 października, także w formie e-wydania. Szczegóły, jak zamówić e-wydanie KLIKNIJ TUTAJ

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła