Promyki optymizmu

opublikowano: 11 marca 2020
Promyki optymizmu lupa lupa

Wczorajszy dzień na rynkach nie należał do udanych. Nadzieje na odbicie zostały brutalnie zgaszone w trakcie sesji amerykańskiej. Tak jak kiedyś rynek szybko powracał do wzrostów, tak teraz powraca do spadków. Jest jednak trochę dobrych informacji.

Zacznijmy od czegoś innego niż koronawirus, choć trudno się od tego tematu uciec. W USA rozstrzyga się wybór rywala Donalda Trumpa i wszystko wskazuje na to, że będzie nim pierwotny faworyt – Joe Biden. Biden, który miał problemy m.in. wobec swojej aktywności na Ukrainie, zdawał się już kilka razy wypadać z wyścigu po nominację, najpierw na rzecz Elizabeth Warren, potem Michaela Bloomberga, a ostatnio Berniego Sandersa. Ta ostatnia kandydatura szczególnie mroziła krew w żyłach inwestorów wobec skrajnie lewicowych poglądów Sandersa. Wygląda jednak na to, że Ameryka nie jest jeszcze gotowa na socjalizm – Sanders przegrał wyraźnie w kilku kluczowych stanach i w zasadzie tylko cud może uratować jego kampanię. Dla inwestorów dziś nie jest to priorytetem, ale kiedy sytuacja ulegnie poprawie ważnym będzie, że alternatywą dla Trumpa będzie kandydat, który nie wywróci gospodarki do góry nogami. Biden jest też jednym z kandydatów, który ma najmniej wyraziste poglądy wobec Chin i jego wybór zapewne oznaczałby mniejsze napięcia na linii z Pekinem.

Kolejną dobrą informacją jest stabilizacja sytuacji w Chinach. Od dłuższego czasu Chiny pokazują bardzo niski przyrost zachorowań, a według oficjalnych informacji zamknięto wszystkie tymczasowe szpitale w Wuhan, które wczoraj odwiedził też prezydent Xi. Pozytywny oficjalny przekaz znajduje potwierdzenie w danych o ruchu samochodowym, który wraca w pobliże normy w godzinach szczytu, co pokazuje, że Chińczycy przynajmniej jeżdżą do pracy. W najbliższych dniach otwarte mają być też kluczowe zakłady w prowincji Hubei (bardzo ważnej np. dla przemysłu samochodowego). Informacje z Chin pokazują, że wirusa da się względnie szybko opanować, choć przy poniesieniu dużych kosztów, na które rynki nie były przygotowane. Europa, która zignorowała pierwsze symptomy wdraża teraz bardziej drastyczne rozwiązania, których koszt ekonomiczny będzie wyższy, niż miałoby to miejsce, gdyby ruch został ograniczony 2-3 tygodnie temu. Niestety wczoraj liczba nowych przypadków poza Chinami była rekordowa, spory przyrost zanotowany został też w USA, co sugeruje, że największa gospodarka świata również nie uniknie uderzenia.

Dziś dzień rozpoczęliśmy o nadzwyczajnej decyzji Banku Anglii, który obniżył stopy procentowe o 50 bps (do zaledwie 0,25%), wprowadził program pożyczkowy oraz zmniejszył wymogi kapitałowe dla banków. Takich decyzji w najbliższym czasie zapewne będzie więcej, jutro należy oczekiwań kolejnych kroków od EBC. W kalendarzu mamy trochę danych, które byłyby normalnie istotne (10:30 produkcja w Wielkiej Brytanii, 14:30 inflacja w USA), ale obecnie są one co najwyżej na drugim planie. Na 11:30 zapowiedziana jest konferencja kanclerz Niemiec.

dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista XTB

Zobacz także: To nie będzie spacerek
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła