W tygodniku „Sieci”: Cenzura w natarciu

opublikowano: 21 listopada 2022
W tygodniku „Sieci”: Cenzura w natarciu

W nowym numerze tygodnika „Sieci” Marek Pyza ujawnia kulisy procesu z pozwu TVN, wytoczonego dziennikarzom Fratrii za okładkę „Sieci”

Chodzi o okładkę numeru 46 z 2018 r. zapowiadającą artykułu Wojciecha Biedronia „Maskarada na zlecenie”. To nic innego niż próba tłumienia wolności mediów i blokowania ich krytycznej roli w społeczeństwie tam, gdzie zachodzi konieczność ochrony usprawiedliwionego interesu społecznego w postaci prawa publiczności do informacji – pisze dziennikarz na łamach tygodnika. Artykuły z bieżącego wydania dostępne w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół: https://wpolityce.pl/tygodniksieci/wydanie-biezace.

Marek Pyza w artykule „Cenzura w natarciu” odnosi się do wyroku, który zapadł w procesie wytoczonym redaktorowi naczelnemu „Sieci”. Przypomina, że chodziło o… zorganizowane w 2017 r. urodziny Adolfa Hitlera. Wszystko łączyły osoby z władz nacjonalistycznego stowarzyszenia Duma i Nowoczesność. „Superwizjer” chwalił się, że jego dziennikarze przeniknęli do tego środowiska i udało im się ukrytą kamerą zarejestrować, jak polscy neonaziści czczą wodza III Rzeszy […]. Całość wyglądała bardziej jak słaby kabaret […]. Dziennikarz „Sieci” i portalu wPolityce.pl Wojciech Biedroń dotarł do wiarygodnej relacji, jakoby wydarzenia w śląskim lesie miały być inscenizacją, za którą jej autorowi po prostu zapłacono. 20 tys. zł miał otrzymać od nieznanych mu mężczyzn za zorganizowanie urodzin Hitlera według wytycznych oraz pod warunkiem uczestnictwa w imprezie Anny Sokołowskiej (takim nazwiskiem posługiwała się Anna Sobolewska).

Autor podkreśla: Biedroń dochował tu dziennikarskiej rzetelności i wcale nie oparł się na jednym źródle. Poza wiedzą o zeznaniach innych osób dysponował również stanowiskiem samego prokuratora generalnego […]. Powstał chłodno i rzeczowo napisany artykuł, bardzo precyzyjnie wskazujący, na czym miały polegać „odsłaniane kulisy manipulacji”. […] wskazywaliśmy, że ustawką mógł być neonazistowski spektakl pod Wodzisławiem Śląskim, a nie reportaż TVN.

Pyza informuje: Sędzia Monika Dominiak zasądziła od redaktora naczelnego „Sieci” zapłatę z jego własnej kieszeni 50 tys. zł na cel społeczny w postaci Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a także zamieszczenie na swój koszt przeprosin na piątej stronie tygodnika oraz… zapowiedzi tych przeprosin na okładce. To wyrok rażąco niesprawiedliwy, i to z wielu powodów. Weźmy choćby wydawcę „Sieci”, który w tym akurat procesie nie był stroną.

W artykule „Wojna dosięga Polskę” Marek Budzisz opisuje, jakie komentarze ze strony polityków i wojskowych pojawiały się w przestrzeni publicznej w sprawie incydentu w Przewodowie. Zauważa, że nadal pozostaje wiele wątpliwości i kontrowersji. Nadal nie wyklucza się, że doszło do wybuchu dwóch rakiet. Budzisz sugeruje, że zastanawiający jest także fakt, że dwie rakiety w tym samym czasie zboczyły z kursu i podążały niemal wspólną trajektorią, uderzając w jedno miejsce. Polscy eksperci, z którymi rozmawiałem, zastanawiają się, dlaczego nie działały systemy samolikwidacji zamontowane na każdej z nich albo z jakiego powodu nie zniszczono rakiet, naciskając stosowny przycisk w stacji, z której zostały one odpalone. Ale nawet jeśli założyć, że przedstawiony przez nasze władze opis sytuacji jest precyzyjny, to trzeba postawić pytanie, dlaczego nikt z Ukrainy przez kilkanaście godzin nie zadzwonił do Warszawy, informując o tym, że rakieta zboczyła z kursu? Czy należy założyć, że kanały komunikacji nie działają?

Budzisz podkreśla także, że bardzo ważnym w kontekście bezpieczeństwa elementem jest wspólne stanowisko USA, Polski i Ukrainy. Każda niejednoznaczność i nerwowa wymiana zdań mogą ośmielać Rosję do większej agresji. Putin zawsze eskaluje, zwłaszcza jeśli uważa, iż przeciwnicy wykazują oznaki słabości, zwątpienia czy pojawiają się różnice zdań, które można chcieć pogłębić. A zatem jeśli na Kremlu uznają, że następują podziały na linii Warszawa–Kijów lub nasza reakcja świadczy o słabości czy niepewności, to uderzą ponownie.

Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego i prezes Partii Republikańskiej w rozmowie („Nie sondaże głosują, ale wyborcy”) z Jackiem i Michałem Karnowskimi komentuje szanse na zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Zwraca uwagę na propagandowe działania mediów lewicowych, które głoszą, że opozycja nigdy nie była bliżej przejęcia władzy niż teraz.

To jest rzeczywiście najtrudniejszy dla Zjednoczonej Prawicy moment od 2015 r., od przejęcia władzy. Obecnie sondaże rzeczywiście pokazują, że Zjednoczona Prawica nie miałaby samodzielnej większości. Nasz obóz boryka się z naturalnym zmęczeniem niektórych ludzi. Wielu z nich od siedmiu już lat jest na pierwszej linii, mierząc się od trzech z przychodzącymi z zewnątrz poważnymi kryzysami: pandemią, wojną na Ukrainie, spowolnieniem gospodarczym na świecie. Żaden rząd nie miał tak trudno, każda z tych spraw mogłaby odebrać władzę, w wielu krajach tak się stało, a tu mamy ich kumulację. Na tym tle nieponoszący żadnej odpowiedzialności Donald Tusk, który zdominował jednoznacznie i Platformę, i całą scenę opozycyjną, stara się stworzyć wrażenie, że idzie po władzę – wyjaśnia eurodeputowany.

Komentuje także wewnętrzne podziały opozycji, które po ewentualnym przejęciu władzy jeszcze bardziej zostałyby pogłębione.

Jest podzielona znacznie bardziej niż przed 2007 i 2011 r., gdy mogła tworzyć rządy dwupartyjne. Dziś, gdyby nawet zdobyła większość, będą to koalicje słabe, skłócone, skazane na ciągłe konflikty. Tusk nie ma szans na zdobycie pozycji, którą miał wtedy. To oznaczałoby niestabilność, którą niektórzy pamiętają z lat 90. Co jeszcze ważniejsze, Tusk jako premier natychmiast rozpocząłby straszliwą polityczną wojnę domową nie tylko z naszym obozem, ale i z prezydentem Andrzejem Dudą. W czasie tak trudnym byłaby to dla Polski katastrofa, tragedia. W najbliższych wyborach Polacy będą musieli sobie odpowiedzieć także na pytanie, czy tego chcą – podkreśla Bielan.

W nowym numerze „Sieci” godne polecenia są także artykuły: Jana Rokity „Ukraiński fatalny wtorek”, Doroty Łosiewicz „Czy PiS może wygrać walkę o kobiety?”, Stanisława Janeckiego „Tusk jak Gomułka”, Konrada Kołodziejskiego „Owoce błędnej polityki”, Aleksandry Rybińskiej „Trzy razy przegrać”. Polecamy też rozmowę Jacka Karnowskiego i Macieja Wośko z prezesem PKN Orlen Danielem Obajtkiem („To, co niektórzy stale mi wypominają, jest moją siłą”).

Obejrzyj obszerne omówienie zawartości nowego wydania "Sieci" - KLIKNIJ TUTAJ

W tygodniku także komentarze bieżących wydarzeń 

pióra Krzysztofa Feusette’a, Doroty Łosiewicz, Bronisława Wildsteina, Andrzeja Rafała Potockiego, Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej, Samuela Pereiry, Aliny Czerniakowskiej, Wiktora Świetlika, Andrzeja Zybertowicza.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od poniedziałku 21 listopada, także w formie e-wydania – polecamy tę formę lektury, wystarczy kliknąć TUTAJ

Artykuły z bieżącego wydania dostępne od 21 listopada online w ramach subskrypcji Sieci Przyjaciół - KLIKNIJ TUTAJ 

Zapraszamy też do oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła