Zaskakująca prognoza walutowa na 2024 r.

opublikowano: 20 grudnia 2023
Zaskakująca prognoza walutowa na 2024 r. lupa lupa
fot. Pixabay

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl: złoty pozostanie mocny, frank i dolar potanieją mocniej niż euro

W 2023 r. najważniejsze waluty wyraźnie potaniały. Kurs euro spadł o ok. 8 proc. i wspólna waluta kosztowała ostatnio 4,30 zł, czyli najmniej od pandemicznego marca 2020 r. To zasługa przede wszystkim potężnego skoku z czwartego kwartału, gdy złoty zyskiwał najmocniej na świecie. W wycenie polskiej waluty inwestorzy błyskawicznie odzwierciedlili szereg powyborczych przetasowań. Będą one stanowić fundamentalne tło notowań złotego także w nadchodzących kwartałach.

Przede wszystkim stało się jasne, że po dwóch obniżkach o łącznie 100 pb, wyczerpała się przestrzeń do obniżek stóp procentowych. Powołując się na niepewność na polu polityki fiskalnej i regulacyjnej Rada Polityki Pieniężnej, której wcześniejsze łagodne nastawienie wielokrotnie było balastem dla złotego, zmieniła kurs o 180 stopni. Za rok inflacja powinna po przejściowym spadku znów znaleźć się powyżej 5 proc. W efekcie przez cały 2024 r. stopa referencyjna NBP może pozostać na pułapie 5,75 proc. Będzie to wyróżnikiem PLN, gdy największe (jak również regionalne) banki centralne będą obniżać stopy.

Bardziej restrykcyjnej, niż wcześniej zakładano, polityce pieniężnej będzie towarzyszyć poluzowanie fiskalnego pasa. Deficyt budżetowy przekroczy zapewne 5 proc. PKB. W szerszym horyzoncie inwestorzy i agencje ratingowe liczą jednak, że finanse publiczne będą bardziej przejrzyste, a kolejne lata przyniosą próbę ich konsolidacji. Póki co ekspansywna polityka będzie sprzyjać wychodzeniu koniunktury z dołka.

Ożywienie napędzane odbiciem konsumpcji już się zaczęło. W przyszłym roku dynamika PKB przekroczy 2,5 proc., co będzie atutem złotego i polskich aktywów. Mimo odbudowy popytu i wydatków gospodarstw domowych spodziewamy się utrzymania dobrej sytuacji w bilansie płatniczym i nadwyżki na rachunku obrotów bieżących. Zakończenie konfliktu z UE i odblokowanie finansowania dla KPO to kolejne czynniki, które pozytywnie wpływają na postrzeganie krajowych aktywów i złotego. Z badań wynika, że w minionych latach Polska stała się jednym z głównych beneficjentów tzw. nearshoringu, czyli przenoszenia produkcji bliżej centrów gospodarczych. Redukcja postrzegania ryzyka politycznego będzie dodatkowo sprzyjać utrwalaniu i tak już rekordowo silnego napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

W minionych kilkunastu miesiącach złoty w relacji do koszyka walut, w którym wagi wyznacza struktura handlu zagranicznego, umocnił się o niemal 18 proc. Tak silny ruch w połączeniu z wyższą niż u większości głównych partnerów inflacją błyskawicznie wyprowadził złotego na skraj przewartościowania. Utrzymanie tempa umocnienia z października i listopada ewidentnie podkopałoby atrakcyjność polskiego eksportu. Obecne poziomy kursu euro z punktu widzenia interesów gospodarczych wydają się być wciąż bliskie optymalnych. Umocnienie z minionych miesięcy odegra przecież istotną rolę w wygaszaniu inflacji. Stabilny i silny złoty jest pożądany również w kontekście lawinowego wzrostu potrzeb pożyczkowych rządu. W rezultacie prognozujemy, że tegoroczna zwyżka zostanie jedynie nieznacznie przedłużona, a EUR/PLN osunie się w przyszłym roku do 4,25. Korzystne zmiany fundamentów i sprzyjające otoczenie zewnętrzne sprawią, że złoty powinien być bardziej odporny na potencjalne zawirowania na światowych rynkach i mniej zmienny, czego przedsmak mieliśmy już w pierwszej połowie grudnia.

O ile kurs euro ma szansę pozostać stabilny, to złoty wciąż ma potencjał, by zyskiwać w stosunku do innych ważnych walut, przede wszystkim dolara i franka. Hierarchię wyznaczy to, jak długo poszczególne banki centralne będą się wzbraniać przed obniżkami stóp procentowych. Rezerwa Federalna jako pierwsza wykonała ewidentny krok w kierunku luzowania polityki pieniężnej. Amerykańska gospodarka będzie łapać zadyszkę, a inflacja już połowie roku może spaść poniżej 2 proc. W takich warunkach rozpoczną się cięcia stóp procentowych, a dolar będzie kontynuować tegoroczny, długoterminowy trend spadkowy w ramach którego potaniał o ok. 10 proc. Prognozy fintechu Cinkcaiarz.pl mówią, że USD/PLN zadomowi się poniżej 4,0, a za amerykańską walutę powinniśmy płacić za rok ok. 3,60 zł. W tym samym czasie na Starym Kontynencie zacznie wygasać ryzyko recesji. Stopniowo odbijać powinna też chińska gospodarka, co będzie korzystne zarówno dla wspólnej waluty, jak i szeroko pojętych rynków wschodzących.

Euro powinno być mocniejsze nie tylko od dolara, ale także od funta i zrównać się wartością z frankiem. GBP/PLN z bieżących okolic 5,0 powinien osuwać się w kierunku 4,75. Fundamentem siły franka była przekuwana w interwencje walutowe preferencja banku centralnego, aby mocny CHF wsparł walkę z inflacją. Z każdym miesiącem utrzymywania się wzrostu cen poniżej 2 proc. r/r szwajcarskie władze monetarne będą jednak pobłażliwiej spoglądać na wycenę waluty. Frank tradycyjnie karmi się problemami strefy euro. Ożywienie koniunktury i mniejsza skala obniżek stóp przez EBC niż obecnie zakłada rynkowa wycena będą sprzyjać powolnemu dryfowi EUR/CHF ponad 1,0 i spadkowi CHF/PLN do 4,20.

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl

Źródło: materiały prasowe

 

Zobacz także: To nie będzie spacerek
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła