Artur Soboń o uporządkowaniu kwestii audytu

opublikowano: 8 marca 2017

W Sejmie w specjalnej podkomisji procedowana jest właśnie ustawa o biegłych rewidentach, firmach audytorskich oraz o nadzorze publicznym, której celem jest zwiększenie transparentności rynku poprzez szczegółowe uregulowanie zasad audytu. Jak przebiegają prace, jakie patologie skłoniły legislatorów do zajęcia się tematem, wreszcie - czy umocni to pozycję Polski na globalnym rynku finansowym? O tym mówi w wywiadzie dla "Gazety Bankowej" poseł Artur Soboń.

Gazeta Bankowa: W Sejmie procedowana jest właśnie ustawa o biegłych rewidentach, firmach audytorskich i nadzorze publicznym - celem tej ustawy ma być uporządkowanie rynku i walka z jego oligopolizacją. Dla zwykłego Kowalskiego jest to mało zrozumiałe, więc na początek wyjaśnijmy - co wdrożenie tej ustawy oznaczałoby dla obywatela działającego w świecie inwestycji i finansów?

Artur Soboń: Ustawa jest implementacją prawa europejskiego. Po tym co wydarzyło się w USA i Europie postanowiono zająć się sprawą niezależności biegłych rewidentów, tych którzy działają w interesie nas wszystkich. Przykładowo - wiemy co dzieje się w księgach rachunkowych danej firmy tylko dzięki informacjom od biegłych rewidentów - oni powinni zachowywać zawodowy sceptycyzm i pełną niezależność, muszą świadczyć usługi audytu ksiąg rachunkowych tak by służyło to dobru publicznemu.

Tak nie jest?

Wiemy, że sytuacja na rynku wygląda nieco inaczej, to znaczy - audytorzy pracują w ramach wielkich firm, w ramach jednego podmiotu, jednocześnie zachodzi tu możliwość świadczenia przez tę samą firmę usług doradztwa podatkowego. To jest sytuacja w której istnieje zagrożenie dla wszystkich uczestników rynku - niezależność audytora może być przytępiona. Dochodziło już do różnych patologii, także na rynku europejskim i amerykańskim.

Na przykład?

Na przykład w wypadku Facebooka gdzie jedna z firm audytorskich świadczyła jednocześnie na rzecz tego Facebooka usługi doradcze. W wyniku tego doradztwa Facebook uniknął podatków w wysokości ok 3 mld dolarów, jednocześnie sam Facebook płacił za audyt 23 mln dolarów i 21 mln dol. za inne usługi doradcze. Mamy więc sytuację gdy ta sama firma świadczy usługi i audytu i doradztwa, a dla nas jako uczestników rynku to pułapka, bowiem audytor nie działa całkowicie niezależnie. Należy rozłączyć funkcje doradcze i audytorskie w postaci ustawy. Ta niezależność to najważniejszy element naszego projektu - oprócz tego jest też kwestia jakości badań i nadzoru publicznego, państwa, bowiem to państwo, naszym zdaniem, musi wziąć odpowiedzialność za kontrolę jakości audytu na rynku. Państwo bierze odpowiedzialność za jakość i nadzór nad audytem i wzmocnienie pozycji KNA w ministerstwie finansów.

Z drugiej strony wizerunek tego projektu jest sprowadzony do walki dwóch grup - rewidentów i doradców. Tymczasem z tego co pan poseł mówi chodzi o uporządkowanie rynku.

Rzeczywiście źle się stało, że rzecz w oczach opinii publicznej wygląda na takie starcie - przepisy są oceniane wyłącznie pod kątem interesów tych dwóch grup zawodowych, tymczasem faktem jest, iż my kierujemy się interesem publicznym, dobrem wspólnym, jakim jest niewątpliwie większa transparentność tego rynku. A rynek tych usług mamy specyficzny - nastąpiła ogromna koncentracja. W przypadku wielkich spółek WIG20 są one kontrolowane tylko przez firmy tzw. Wielkiej Czwórki, to realny oligopol. Każdy mechanizm de konstruujący ten oligopol jest więc korzystny. Pewne postulaty, np. rotacja wzbudzają kontrowersje ale są korzystne.

Wiele mówi się od kilku miesięcy o przeniesieniu ciężaru bycia europejskim centrum finansowym z londyńskiego City na rzecz np. Warszawy - taka ustawa chyba sprawiłaby, że bylibyśmy jeszcze bardziej atrakcyjni i wiarygodni?

Mamy ogromny potencjał, nie tylko jeśli chodzi o know how i kadry w finansach ale też jesteśmy atrakcyjni z punktu widzenia lokalizacji inwestycji w usługach finansowych - trzeba robić wszystko by przyciągać takie projekty, mamy swoje argumenty za tym by traktować nas jako duży rynek finansowy. Jednocześnie ta ustawa jest szansą dla średnich firm audytorskich, które w wyniku dekoncentracji rynku mogą budować porozumienia, konsolidować się i składać konkurencyjne oferty wobec największych, globalnych firm. Wydaje mi się, że konsolidacja średnich firm, które budują swoją pozycję to jest oczywiście bliska perspektywa. Ale dużo też zależy od praktyki - wśród największych spółek duży jest obszar Skarbu Państwa - od dobrych praktyk zależy czy mniejsze, polskie firmy audytorskie będą miały szansę na współpracę z podmiotami Skarbu Państwa. Obecnie praktyka jest taka, że dominującą pozycję mają globalne firmy audytorskie.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła