„Sieci”: Trzaskowski, czyli kto?

opublikowano: 29 czerwca 2020
„Sieci”: Trzaskowski, czyli kto?

Dla Rafała Trzaskowskiego wyścig prezydencki był dotąd spacerkiem. Teraz musi wyjść z cienia. Jaki naprawdę jest Trzaskowski? Jakie ma poglądy? Jakim jest politykiem? – pyta w nowym wydaniu „Sieci” Marek Pyza.

Dziennikarz opisuje zachowanie kandydata PO w trakcie kampanii prezydenckiej i zauważa, że Trzaskowski unikał zaproszeń do mediów, w których wywiady mogły być dla niego trudne. Polityk, tak jak jego poprzedniczka, Małgorzata Kidawa-Błońska, miał problemy, aby przedstawić swoim wyborcom program.

Dopiero na ostatniej prostej, ostro dociskany, pękł. Wyborcom dał trzy dni na zapoznanie się z tą twórczością. Opublikował kilkudziesięciostronicową prezentację wieczorem przed ostatnim dniem kampanii. Umiłowane wolne media dostały jeszcze mniej – mogą się nią zajmować tylko przez 30 godzin. A może o to właśnie chodziło? – czytamy.

Dokument, który przedstawił Rafał Trzaskowski zdaniem dziennikarza jest ogólnikowy i nie zawiera konkretnych rozwiązań, a momentami wręcz pachnie hipokryzją. No bo jak tłumaczyć, że pragnie… znosić podziały i budować wspólnotę Polek i Polaków, skoro współpracuje z internetowym hejterem z SokuzBuraka. W programie znalazł się też temat przyszłych lekarzy. „Wspólnie z rektorami uczelni medycznych i izbami lekarskimi zadbam o to, aby na studiach medycznych było więcej studentów, a ich liczba na specjalizacjach odpowiadała zapotrzebowaniu w kraju”. Wow! A w jaki sposób zadba? Publicznie pytamy – podsumowuje Marek Pyza.

Dziennikarz przypomina, jak Rafał Trzaskowski próbował ratować z opresji Platformę Obywatelską w Warszawie, w momencie kiedy Hanna Gronkiewicz-Waltz musiała tłumaczyć się z działań mafii reprywatyzacyjnej i ostatecznie to on został prezydentem stolicy. Wielokrotnie zapewniał, że wypełni kadencję w stolicy, że tak się umówił z warszawiakami. Jednak nadszedł rok 2020 i na wezwanie partii znów trzeba było zmienić zdanie, gdy okazało się, że pierwszy wybór Platformy w wyborach prezydenckich może tę formację zatopić.

Dalej dowiadujemy się, że to Donald Tusk jest patronem Rafała Trzaskowskiego. Gdyby tylko miał szansę w walce o prezydenturę, były premier sam by wystartował. Jednak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że powtórzyłby się scenariusz z 2005 r., a to największa trauma w karierze Tuska, boląca go do dziś. Dlatego wskazał na prezydenta Warszawy.

Nad wizerunkiem Trzaskowskiego czuwają zaufani ludzie z otoczenia byłego premiera, Sławomir Nowak oraz Igora Ostachowicz.

W tekście pojawia się także wątek grupy generałów znanych z czasów panowania PO. Widać, że opozycji nie zależy na wprowadzeniu nowej jakości tylko przywróceniu starych wojskowych.

Wśród osób, które miałyby być zapleczem eksperckim dla przyszłego prezydenta w obszarze wojskowości znalazł się m.in. gen. Piotr Pytel, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego w czasie rządów Tuska i Ewy Kopacz. Ciążą na nim prokuratorskie zarzuty przekroczenia uprawnień przy współpracy z Federalną Służbą Bezpieczeństwa. To on świetnie się bawił na zakrapianych imprezach z funkcjonariuszami kremlowskich służb i chętnie pozował do zdjęć w marynarskiej czapce z krążownika „Aurora”.

Więcej na temat zaplecza politycznego Rafała Trzaskowskiego i jego strategii w nowym numerze „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 29 czerwca, także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.

Komentarze (0)
Dodająć komentarz, akceptujesz regulamin forum.
dodaj komentarz
 
 

obecnie brak komentarzy, zapraszamy do komentowania.

 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła